Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
24 kwietnia 2014

Z partyzanta prezydent

Pepe z konopi

Hoduje kwiaty, ma 79 lat i jest najskromniejszym szefem państwa na świecie. José Mujica, prezydent Urugwaju, mieszka na wsi pośród książek i kur. Towarzystwa dotrzymuje mu suka o trzech łapach.
Peter Burghardt
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

José Mujica ma właśnie udzielić wywiadu. Człapie wolno, wracając z pola – z zawodu jest hodowcą kwiatów. Na powitanie podaje do uściśnięcia prawe przedramię zamiast dłoni – ręce ma umorusane ziemią. – Za mokro jest, rośliny gniją. Klimat się zmienia – narzeka. W padającej mżawce od rana wyrywał dziś chwasty między rzędem pomidorów a grządką z chryzantemami. Nie traci kontaktu z ziemią – to bardzo konkretny początek dnia u władzy, dobry start do rozmowy o życiu, polityce, narkotykach i o świecie w ogóle. Do takiego spotkania nie potrzeba garnituru ani krawata. José alias Pepe Mujica nie dba o konwenanse. Ma skłonność do melancholii, chodzi lekko zgarbiony, nosi siwe wąsy, a na nogach – sandały. Obok niego biegnie, utykając, trójłapa suka Manuela.

Każdemu da skręta

Mujica zaprasza pod drzewo, z którego spadają jeszcze drobne krople deszczu. Za fotele służą dwie skrzynki po owocach, ustawione jedna na drugiej. Nieopodal widać wiejski, nieotynkowany dom, kryty dachem z turkusowej blachy falistej. U wejścia stoją doniczki z kwiatami, konwie na mleko i taczki, dalej widać kurnik. W tym sielankowym krajobrazie tradycyjnych, małych gospodarstw wiejskich mieszka prezydent Urugwaju. Wewnątrz domu, przed regałem z książkami, czeka żona, Lucía Topolansky, która dawniej walczyła razem z nim w partyzantce i siedziała w więzieniu, a dziś zasiada w Senacie.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć