Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
24 kwietnia 2014

Zła twarz „Breaking Bad”

Wzbudzam strach

Bryan Cranston, odtwórca głównej roli w serialu „Breaking Bad”, opowiada o życiu z wredną gębą i o tym, że jego kariera aktorska zaczęła się od… pocałunku.
Oliver Burkeman

Dużo się uśmiecha, ale gdy tego nie robi, jego twarz przybiera złowrogi wyraz. – W stanie neutralnym mam wredną gębę – przeprasza fotografa robiącego zdjęcia do wywiadu w jego studiu na Manhattanie. – Wzbudzam strach. Niektórzy ludzie mają uśmiech wypisany na twarzy. A ja wyglądam, jakbym zjadał dzieci – mówi.

Nieprzeciętny przeciętniak

58-letni Bryan Cranston jest zajętym człowiekiem. Pisze i publikuje wspomnienia, a do tego występuje właśnie w swojej pierwszej sztuce wystawianej na Broadwayu, dramacie politycznym „All the Way”, gdzie gra byłego amerykańskiego prezydenta Lyndona Johnsona. Sztuka trwa trzy godziny i stanowi duży wysiłek dla strun głosowych niemłodego już aktora. Dlatego w poniedziałki, gdy nie ma przedstawienia, przestrzega ściśle ślubów milczenia. Jeśli musi z kimś porozmawiać, bierze kartkę i długopis. Milczący facet z twarzą mordercy jest w poniedziałki postrachem nowojorskich kawiarni.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć