Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
24 kwietnia 2014

Gruzja: sztuka wznoszenia toastów

Gaumardżos!

Gruzja to wino, szaszłyki, wspaniałe toasty i nadzwyczajna gościnność. Jeśli usiądziesz do biesiady razem z Gruzinami, przekonasz się, że znają nie tylko sposób, jak zatrzymać czas, ale i jak wydłużyć życie.
Kiriłł Sidorow

Gruzińska biesiada to mistyczny rytuał, zrodzony z miłości. Słowo klucz to właśnie miłość. Jest w powietrzu i w ludziach, w każdym wygłoszonym toaście, w spojrzeniach. Przy stole najważniejszym człowiekiem jest tamada – nadaje rytm uroczystości, wznosi toasty, pilnuje, by wina w kielichach było w sam raz.

Tamada Luarsab Togonidze przygląda się winu w pucharze, przechyla naczynie, dopiero później podnosi do ust. Luarsab ma ponad dwa metry wzrostu, brodę, pochodzi z gór. Żona Nino jest jego przeciwieństwem – niska, drobna brunetka. – Po raz pierwszy zobaczyłem ją w 1997 r., na weselu naszego wspólnego przyjaciela. W Tbilisi Luarsab jest postacią legendarną. Nie tylko z powodu toastów. Formalnie nie ma takiego zawodu jak tamada. Gospodarze uroczystych biesiad zwykle proszą o przewodzenie uczcie osoby znane i poważane. Za taki honor nie bierze się pieniędzy. Zawodowo Luarsab zajmuje się szyciem i wyszywaniem strojów ludowych. Aby wszystko było zgodne z tradycją, przez długi czas prowadził badania nad starymi strojami gruzińskimi – przyglądał się zdjęciom z dawnych czasów, studiował eksponaty w muzeach. Kolejną jego pasją jest śpiew cerkiewny. Prowadzi też kilka restauracji. Zdobytym doświadczeniem dzieli się z otoczeniem. Najchętniej przy stole.

– Tradycyjna gruzińska biesiada to sprawa magiczna.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć