Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
8 maja 2014

Wingsuit – ubiór dla desperatów

Batman leci po śmierć

Ten człowiek nie spada. Szybując w stanie euforii i upojenia, spełnia marzenie Ikara. Czasem nie otwiera spadochronu – i kończy jak Ikar.
Le Dauphiné Libéré

Ich lot miał trwać minutę i 45 sekund, ale kamerka umocowana na kasku Ludovica Woertha przestała pracować już pół minuty wcześniej. Odnaleziono ją wbitą w trawę na alpejskiej łące w Oberlandzie Berneńskim. Obok leżały bezwładne ciała trzech mężczyzn: 34-letniego Francuza z okolic Strasburga i jego dwóch przyjaciół, Dana i Briana.

29 marca wszyscy razem siedzieli w helikopterze, który zawisł nad szczytem Hintisbergu (2080 metrów n.p.m.). Pierwszy wyskoczył Dan Vicary. 33-letni Nowozelandczyk był liderem grupy skoczków. Jego rówieśnik, Amerykanin Brian Drake, miał go filmować z tyłu. Rok starszy Francuz Ludovic Woerth został zaproszony do udziału w ostatniej chwili, bo okazało się, że umówiony kolega nie mógł skoczyć. Ludo był doświadczonym skoczkiem. Poprzedniego dnia szybował z Danem i Brianem w masywie Écrins. Był to jeden z najpiękniejszych lotów w jego życiu.

Znalazłszy się w przestworzach, Dan, Brian i Ludo szeroko rozłożyli ręce i nogi. Specjalne kombinezony wingsuit rozpięły się niczym żagle. Łapiąc wiatr, poszybowali z oszałamiającą prędkością.

W tym momencie całe ciało staje się latającą maszyną. Skoczkowie mówią, że towarzyszy temu niezwykłe, oszałamiające uczucie. Upajające i groźne zarazem – bo od tych euforycznych doznań można się łatwo uzależnić. Niczym we śnie można szybować w przestworzach. Wystarczy lekki ruch ramion, by wykonać skręt. Po to, żeby ominąć chmurę albo dla zabawy przelecieć przez sam jej środek.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć