Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
8 maja 2014

Epidemia porwań

Meksyk nierządem stoi

Gdy do odległych wiosek wpadają uzbrojeni mężczyźni, matki chowają swoje córki. Kartele narkotykowe zarabiają krocie, porywając dziewczyny i sprzedając je do burdeli.
Na podstawie The Observer

Lupita ma trzydzieści kilka lat i dziś pracuje jako praczka w mieście Meksyk. Wciąż pamięta, jak pierwszy raz zobaczyła porwanie dziewczynki z rodzinnej wioski. – Była bardzo ładna. Piegowata. Miała 11 lat – mówi. Pięciu mężczyzn przyjechało do małej osady pod Dos Bocas, niedaleko portu Veracruz. – Kiedy wysiedli z vana, w rękach mieli karabiny maszynowe. Chcieli wiedzieć, gdzie jest ta ładna, piegowata dziewczynka. Wszyscy ją znaliśmy. Zabrali ją. Gdy wrzucali ją do samochodu, jak worek kartofli, wciąż trzymała w objęciach swoją lalkę. To było ponad 12 lat temu. Nigdy więcej o niej nie słyszeliśmy.

Lupita mówi, że dziewczynka miała na imię Ruth. – Była pierwszą, którą porwali. Potem słyszeliśmy, że w innych wioskach dzieją się podobne rzeczy. Mężczyźni, którzy przyjeżdżali, pracowali dla lokalnych karteli narkotykowych. Porywali dziewczynki, by sprzedać je jako młodociane prostytutki.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć