Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
8 maja 2014

Apokalipsa… na próbę

Rok dzikiego życia

Dziennikarka Greta Taubert żyła przez rok tak, jakby kompletnie załamała się gospodarka światowa. Żuła liście, grzebała w śmietnikach, hodowała grzyby, mieszkała w lesie. Dzisiaj czuje się bogatsza niż przed eksperymentem.
Titus Arnu
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Wszystko zmierza ku upadkowi. Poziom mórz się podnosi! Światowa gospodarka zmierza nieuchronnie w stronę globalnego krachu! Liczba ludności na świecie rośnie coraz szybciej! Coraz więcej jest też katastrof żywiołowych i klęsk głodu. Ludzie już niebawem będą toczyć wojny o wodę. Jeśli to wszystko faktycznie ma nastąpić – pomyślała sobie Greta Taubert – to trzeba się jakoś przygotować na złe czasy. I to nie za 20 czy 30 lat, ale teraz, już. Jakby apokalipsa miała nadejść za chwilę.

Sama Greta nie sprawia wrażenia trzęsącej się ze strachu pesymistki. Przyznaje jednak, że niepokój o przyszłość tkwi w niej od czasu plajty Lehman Brothers w 2008 r. Wyobraziła sobie wówczas, że w 2050 r. córka zapyta ją, dlaczego wtedy nic nie zrobiliśmy.

Postanowiła więc coś zrobić – po pierwsze przeobraziła swoje mieszkanie w Lipsku, znajdujące się w starej kamienicy, w autarkiczną komórkę. Warunki do podjęcia apokaliptycznego eksperymentu miała właściwie idealne. Była młoda, zdrowa, miała partnera, któremu podobał się cały pomysł (pod warunkiem że będzie nadal jadł to, na co miał ochotę) oraz mieszkanie w kamienicy z balkonem i podwórkiem, gdzie można coś zasadzić. Znała przyrodę, bo dorastała w wiosce pośród lasów w Turyngii. Była też zapaloną wędkarką i zbieraczką grzybów. Jako dziennikarka, pisząca dla wielu gazet i magazynów, ale niezwiązana z nimi stałą umową, Greta była panią swojego czasu.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć