Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
8 maja 2014

Gorąca premiera we Francji

Z kamerą wśród świń

Dominique Strauss-Kahn nie wyobrażał sobie w najgorszych snach, że w filmie zagra go Gérard Depardieu. Dlaczego to zrobił? „Bo nie lubię drania”
Le Nouvel Observateur
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Zapytany, dlaczego chce zagrać DSK, Gérard Depardieu odpowiedział krótko i bez owijania w bawełnę: „Bo nie lubię drania”. Jego zdaniem ten arogancki i wyniosły polityk jest wdzięcznym tematem dla aktora. I to głównie dzięki uporowi i zaradności Depardieu powstał film przypominający historię byłego szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. „Welcome to New York” – zapowiadany jako plugawa historia o seksie i władzy – to jedna z najbardziej gorących francuskich premier tego roku.

DSK nawet w najgorszych koszmarach nie wyobrażał sobie takiego scenariusza. Został oto poddany ekranowej wiwisekcji przez kontrowersyjnego amerykańskiego reżysera Abla Ferrarę. Zasłynął on w 1992 roku dziełem zatytułowanym „Zły porucznik”, które ukazuje losy zapijaczonego i skorumpowanego gliniarza prowadzącego śledztwo w sprawie gwałtu na zakonnicy. DSK przykuł uwagę reżysera, za którym ciągnie się legenda artysty przeklętego, realizującego kultowe filmy w stanie alkoholowego i narkotykowego zamroczenia.

Co gorsza, w rolę byłego szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego wcielił się powszechnie wyśmiewany „podatkowy uchodźca”. Aktor z ogromnym ego i niewyparzoną gębą, przyjaciel Putina i Sarkozy’ego, którego pijackie wybryki i niewybredne komentarze zrażają nawet najbardziej oddanych miłośników jego talentu.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć