Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
8 maja 2014

W którą stronę skręcić

Cienki dymek

W USA marihuana wchodzi na salony, a liberalna niegdyś Holandia likwiduje coffee shopy. Czy naprawdę Amsterdam przestaje być symbolem „wolnego zioła”?
B. Dörries
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Dziś w ofercie jest leżąca w szklanej witrynie White Widow, jeden gram za dziewięć euro. Biała Wdowa ma uszczęśliwić klientów i poniekąd także Michaela Velinga. W każdym razie ma spowodować, że będzie wolny od problemów natury finansowej. Już od kilkudziesięciu lat jest właścicielem amsterdamskiego coffee shopu, który należy do najstarszych i najbardziej tutaj znanych lokali spod znaku „420”, czyli oferujących marihuanę. 20 kwietnia, dla amatorów trawki na całym świecie (4/20. pisane po amerykańsku), jest dniem pospolitego ruszenia. Choć data została dość arbitralnie wybrana (tradycja wywodzi się z USA i ma trudne do prześledzenia początki), to punktualnie o 16.20 sięgają po dżointy.

Michael Veling zapala w swoim lokalu własnoręcznie skręconego papierosa i popełnia tym samym zapewne nie pierwsze tego dnia wykroczenie. Otóż w kafejce nie wolno palić tytoniu, ani dżointów z domieszką marihuany, można natomiast – skręty z czystą trawką.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć