Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
25 czerwca 2015

Tiger Woods – golfista w dołku

Na starość torba i kij?

Był bożyszczem tłumów, jednym z najlepiej zarabiających sportowców. Potem Tiger Woods boleśnie upadł i wygląda na to, że już się nie podniesie.
Rolling Stone
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Dopiero co Tiger Woods zagrał najgorszy turniej w swoim życiu. Słynny, 39-letni dziś golfista, zdobył zaledwie 85 punktów – tak źle nie było jeszcze nigdy, odkąd rozpoczął profesjonalną karierę. Zajął ostatnie miejsce. Pomeczowa konferencja prasowa była żałosnym widowiskiem: przybity Tiger siedział za stołem i próbował przekonać dziennikarzy, że nic się nie stało – przeciwnie, jest w coraz lepszej formie, to początek powrotu na szczyt. Nie przekonał nikogo. Dla wszystkich, poza zagorzałymi kibicami tej dyscypliny, oglądanie turniejów golfowych w telewizji zawsze było mniej więcej tak pasjonujące niczym przyglądanie się, jak trawa rośnie. Ale wtedy pojawił się Tiger Woods i golf wydostał się z nudnej atmosfery country klubów, przyciągając szeroką publiczność.

Luz i pewność siebie

Młody wiek, świetny wygląd, mieszane pochodzenie, pasmo spektakularnych zwycięstw. Woods zapoczątkował golfowy boom. Na turnieje przychodziły tłumy, a pola zapełniły się trenującymi żółtodziobami. – Ten dzieciak przez ostatnie lata zrobił tyle, ile nie zrobił nikt w świecie golfa, a właściwie w całym świecie sportu – komentował kilka lat temu dziennikarz sportowy Tim Rosaforte.

Woods współtworzył historię golfa od 15 roku życia. Wówczas to został najmłodszym graczem, który wygrał turniej US Junior Amateur Championship. W kwietniu 2001 r., mając 25 lat, jako pierwszy golfista zdobył wszystkie cztery wielkie zawodowe tytuły, jednocześnie z drugą wygraną w turnieju Masters.

Emanował luzem i pewnością siebie, sprawiając wrażenie, że osiąga sukcesy bez większego wysiłku. Ale – jak twierdzi jego przyjaciel i także doskonały golfista, Gary Player – za swobodnym ruchem kija Tigera kryły się lata morderczych treningów. – Zwykły człowiek patrzy na niego i mówi: „On tylko gra w golfa i zarabia mnóstwo pieniędzy”. To nieprawda. To wymagało lat poświęceń. Mistrzem świata nie zostaje się ot tak – mówi Player.

Tiger Woods urodził się 30 grudnia 1975 r. w Cypress w Kalifornii. Nadano mu imię Eldrick, ale ojciec, Earl Woods, nazywał go Tigerem na cześć kolegi z Wietnamu, znanego z odwagi Vuong Dang Phonga, który zmarł w niewoli u komunistów. Mały Tiger zaczął grać w golfa, gdy tylko nauczył się chodzić. Pierwszym trenerem był tata. W wieku 16 lat Tiger Woods wygrał sześć turniejów dla juniorów i zakwalifikował się do pierwszego turnieju zawodowego.

Nauczyciele z Western High School w Cypress zapamiętali go jako pilnego, obowiązkowego ucznia, który przestrzegał wszystkich zasad. Mimo swojej pasji uczestniczył we wszystkich zajęciach i uroczystościach szkolnych. – Wtedy prawdopodobnie po raz ostatni mógł sobie pozwolić na normalne życie. Robił to, co zwykle robią nastolatki – twierdzi nauczyciel Bob Fieldhouse.

Dostał się na Uniwersytet Stanforda dzięki stypendium, które otrzymał jako świetny golfista.

– Chciałem, żeby zdobył wykształcenie – mówi ojciec. Na uniwersytecie był traktowany tak samo jak każdy student pierwszego roku. Musiał przejść przez otrzęsiny. Notah Begay, zawodowy golfista i były kolega ze studiów, wspomina, że na pierwszym treningu powiedział Woodsowi: Tiger, będziesz najsilniejszym studentem w Pac Ten, a może w całym kraju. Nie tylko dlatego, że jesteś takim świetnym graczem, ale także dlatego, że będziesz nosić nasze bagaże podczas wyjazdów.

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć