Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
2 lutego 2017

Sieć Orbána

Gra do jednej bramki

Viktor Orbán buduje na Węgrzech skorumpowaną oligarchię. Korzysta na tym rodzina i coraz większy krąg „przyjaciół”.
Jan Puhl
Der Spiegel Der Spiegel

Felcsút, miejscowość położona 34 km na zachód od Budapesztu, a w niej przedszkole, dom spokojnej starości, 1812 mieszkańców – oraz nowy stadion piłkarski na 3800 miejsc. Korona Pancho Areny wyrasta wysoko ponad jednopiętrowe szare domki we wsi. Architektura stadionu jest utrzymana w skromnym węgierskim stylu – zaokrąglone kształty, dużo drewna, dach pokryty gontem łupkowym. Żadnej stali i szkła. Zaraz naprzeciwko, niecałe 50 metrów od wejścia, stoi wiejski dom Viktora Orbána, premiera i fana piłki nożnej. Obok drzwi powiewa flaga Węgier.

O kilometr od stadionu znajduje się stacja kolejki wąskotorowej prowadzącej przez dolinę Vál. Odbudowę torów sfinansowano z funduszy unijnych. Aby inwestycja się zwróciła, z zabytkowej kolejki musiałoby korzystać setki ludzi dziennie. Jednak przeważnie stacja świeci pustkami. Pieczę nad tą idyllą sprawuje burmistrz Lörinc Mészarós, jeden z 20 najbogatszych ludzi na Węgrzech. Jeszcze przed sześciu laty pracował jako monter instalacji centralnego ogrzewania, aż jego przyjaciel z czasów szkolnych Viktor Orbán został premierem. Firma Mészarósa zbudowała stadion w Felcsút, kolejkę turystyczną oraz obiekty akademii piłki nożnej dla młodzieży. Dzisiaj Mészarós prowadzi sieć hoteli i jest udziałowcem w wielu firmach. Jak sam potwierdza, swój legendarny sukces zawdzięcza „dobremu Bogu”, a także Orbánowi.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną