Forum

Najciekawsze historie świata

Echa polskie
16 marca 2017

Wpadki i gafy polskiej dyplomacji

Jego ekscelencja TW „Wolfgang”

PiS, wprowadzając nową ustawę, chciał uziemić niemiłych sobie dyplomatów. Przez przeoczenie trafił jednak ważną postać z własnych szeregów.
Florian Hassel
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Pod koniec lutego br. polski minister spraw zagranicznych miał już gotowy projekt ustawy reformującej służbę dyplomatyczną. Dawał się bowiem odczuć „problem w postaci niedostatecznej więzi między polskimi dyplomatami a polskim państwem”. Dlatego zwolnieni mieli zostać m.in. wszyscy dyplomaci, którzy w latach 1944–1990 byli współpracownikami SB.

Minister może inaczej zredagowałby projekt, gdyby wiedział, co IPN opublikuje 3 marca. Na przykład – akta personalne nr 3889 z 11 czerwca 1979 roku. Jest tam zobowiązanie studenta filozofii Andrzeja Przyłębskiego, że będzie szpiegować swoich kolegów jako TW „Wolfgang”. Z tamtego studenta wyrósł profesor i zwolennik PiS. Od lipca 2016 roku jest ambasadorem Polski w Berlinie. Po zdemaskowaniu tłumaczył, że być może coś tam podpisał, ale żadnych raportów nie dostarczał. Mimo to wiadomość zaraz rozniosła się po Warszawie – bądź co bądź PiS od dawna prowadzi kampanię przeciwko byłym donosicielom.

Nawet prorządowe pisma są zdania, że reputacja Polski poważnie ucierpiała. Rząd powinien teraz albo zmienić ustawę, albo zwolnić ambasadora. Jego demaskacja wpisuje się w cały szereg wpadek, retorycznych gaf i porażek polskiej dyplomacji, takich jak wysunięcie – bez żadnej szansy na sukces – kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego na przewodniczącego Rady Europejskiej.

[pełna treść dostępna dla abonentów]