Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
16 marca 2017

Australijska wataha psów dingo

Psy z wilczym biletem

Oto historia o tym, jak człowiek stracił przyjaciela, który stał się jego wrogiem. A także o tym, jak zuchwały przybysz z dalekich stron zajął cały kontynent, likwidując konkurentów.
Borys Żukow

Dziki pies dingo to jedyny przykład zdziczenia udomowionego gatunku. Na kontynent australijski zwierzęta te trafiły wraz z człowiekiem, ale szybko wyzwoliły się spod kurateli. Choć kojarzą się z Australią, bardzo do nich podobne – zarówno fizycznie, jak i genetycznie – psy po dziś dzień mieszkają w Azji Południowo-Wschodniej: od Birmy po Indonezję i od południowych Chin po Nową Gwineę. Ale tamte są udomowione. Nawet jeśli nie mieszkają z człowiekiem, trzymają się blisko jego siedzib i żywią tym, czego nie dojedli ludzie. A dingo są dzikimi drapieżnikami.

Czemu zdziczały? Istnieją różne hipotezy. Sojusz człowieka i psa (a właściwie wilka) powstał na bazie wspólnych polowań na dużego zwierza. Oswojone osobniki pomagały w pilnowaniu ludzkich siedzib przed atakiem drapieżników. W Australii – zanim pojawili się tam przodkowie dingo – wielkie zwierzęta były wytrzebione, a mniejsze drapieżniki, jak wilkowór tasmański, nie stanowiły zagrożenia ani dla ludzi, ani dla psów.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć