Forum

Najciekawsze historie świata

Kompas
16 marca 2017

Bornholm: wyspa trolli i cyklistów

Rowerowy raj

Wiosna to znakomity czas na odwiedzenie Bornholmu. Wyspa budzi się do życia, ale tłumy turystów przyjadą tu dopiero latem.
Paweł Moskalewicz

Bornholm to miejsce kameralne. Przeciwległe brzegi dzieli nie więcej niż 30–40 km. To także mekka cyklistów; niewielką wyspę pokrywa sieć ponad 200 km ścieżek rowerowych. Oczywiście można przyjechać tu samochodem (choć nie bezpośrednio z Polski – patrz „Informacje praktyczne”), ale to opcja dla tych z naprawdę słabą kondycją lub chcących obejrzeć całą wyspę w jeden weekend. Trasy rowerowe docierają wszędzie i są naprawdę wygodne. Jeśli zaś nie przepadamy za pedałowaniem, prawie do każdego miejsca na wyspie można dojechać lokalną komunikacją autobusową.

Na Bornholmie brak spektakularnych pamiątek historycznych, takich jak imponujące pałace czy katedry. Jednak ta duńska wyspa na środku Bałtyku oferuje moc atrakcji: cudowną, spokojną atmosferę, fantastyczną przyrodę, a i miłośnicy zabytków znajdą tu coś dla siebie. A więc – ruszamy!

Zaczynamy od Nexø, bo to właśnie do tego portu wiedzie jedyne bezpośrednie połączenie z Polską. Od kwietnia do października na trasie Kołobrzeg–Nexø regularnie kursuje pasażerski prom Jantar. Podróż trwa kilkanaście godzin. To drugie co do liczby mieszkańców (około pięciu tysięcy) miasto wyspy może poszczycić się długą historią. Założono je w XIV wieku i praktycznie od razu prosperujący port w samym centrum Bałtyku stał się solą w oku Hanzy, handlowej organizacji skupiającej największe nadbałtyckie porty.

W końcu Hanza zniszczyła Nexø i przejęła całą wyspę, ale z czasów świetności zachowało się kilka godnych uwagi zabytków.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną