Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
6 lipca 2017

Sting: uzależniony od estrady

Ostre żądło

W wieku 65 lat Sting wciąż jest uzależniony od estrady niczym od narkotyków. Właśnie trwa jego trasa koncertowa promująca najnowszą płytę. Artysta wystąpi także w Polsce, a bilety są już prawie wyprzedane.
Na podst. El Pais

Kim jest Gordon Matthew Thomas Sumner? Cały świat zna go jako Stinga, nawet najbliższa rodzina tak się do niego zwraca. I pomyśleć, że ten pseudonim (ang. „żądło”) zawdzięcza swetrowi w żółte i czarne pasy, w którym kiedyś, w początkach kariery, wystąpił razem z zespołem Phoenix Jazzmen. Jeden z kolegów śmiał się wówczas, że wygląda jak trzmiel.

Ucieczka na południe

Sting urodził się 65 lat temu w Wallsend koło Newcastle, na północno-wschodnim wybrzeżu Anglii, jako najstarsze z czworga dzieci mleczarza i fryzjerki. We wczesnej młodości obserwował statki wypływające z pobliskiej stoczni na szerokie morze i czuł nieprzepartą chęć, by ruszyć w nieznane. – Ciągnęło mnie do wielkiego świata.

W moich stronach były jedynie stocznia i kopalnia.

A ja nie chciałem pracować ani na morzu, ani pod ziemią – wyznał w rozmowie z hiszpańskim dziennikiem „El País”.

Jeden z utworów z najnowszej płyty to hołd dla Great North Road, drogi z Londynu do Edynburga, którą Sting – podobnie jak wielu jego kolegów (Mark Knopfler, Brian Johnson z AC/DC czy Brian Ferry) – podążył na południe w pogoni za sławą i lepszym życiem. – Kiedy wracam do rodzinnego miasta, doceniam fakt, że tam są moje korzenie, ale jednocześnie widzę, że jest to miejsce zupełnie opuszczone.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć