Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
31 sierpnia 2017

Cerkiew dla więźniów i strażników

Dopóki krata nas nie rozłączy

W cerkwi słynnego aresztu śledczego Butyrki w Moskwie można uzyskać rozgrzeszenie, wziąć udział we mszy, a nawet zawrzeć związek małżeński.
Na podst. Lenta.ru

Areszt śledczy numer dwa miasta Moskwy, potocznie zwany Butyrką, to miasto w mieście, żyjące wedle własnych reguł. Znajduje się tu wszystko, co jest potrzebne do życia: piekarnia, pralnia, biblioteka, szpital. Niedawno odrestaurowano cerkiew pod wezwaniem Opieki Matki Bożej. Wspólnotę wiernych stanowią ci, którzy siedzą w Butyrce, i ci, którzy ich pilnują. Ludzie przychodzą się tu pomodlić, przyjąć komunię, wziąć ślub. Niby wszystko jest jak w każdej innej cerkwi, a jednak inaczej. Siergiej Lutych, reporter portalu Lenta.ru, oprowadził czytelników po tym obiekcie.

Za siedmioma bramami

Butyrka znajduje się w centrum Moskwy, przy ulicy Nowosłobodskiej. Od wolnego świata dzieli ją wysoki ceglany mur. Do aresztu prowadzą dwie bramy. Przy jednej przez cały dzień kłębią się kobiety przynoszące paczki dla zatrzymanych, adwokaci z teczkami pełnymi papierów i śledczy, którzy przybywają tu, by przesłuchać podejrzanych. Druga brama przeznaczona jest dla służby więziennej: tędy doprowadzani i dowożeni są aresztanci.

Przez okratowane śluzy (w postaci niewielkiego pokoiku z dwóch stron zamkniętego automatycznymi drzwiami) mogą przechodzić jednocześnie najwyżej trzy osoby. Telefon i inne gadżety trzeba zostawić u dyżurnego. Dalej znajduje się wewnętrzny dziedziniec – kilka metrów pod gołym niebem. Wzmożony ruch trwa tu przez cały dzień – konwojowani aresztanci wyruszają do sądów, po rozprawach przywożeni są z powrotem, tu rejestrowani są też nowi penitencjariusze.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć