Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
31 sierpnia 2017

Ofiary burz

Grom z jasnego nieba

Co czuje człowiek rażony piorunem? Wbrew pozorom szanse na przeżycie są dość duże. Ale kilkaset milionów woltów zostawia trwałe ślady, także na psychice.
Charlotte Huff

Niektórzy zachowują na pamiątkę ubrania, które mieli na sobie w chwili porażenia. Chętnie pokazują nadpalone strzępy koszul i spodni. Opowiadają wciąż od nowa swoją historię. Dopiero składając razem wszystkie elementy – relacje naocznych świadków, fragmenty odzieży, poparzenia na ciele – ofiary pioruna są w stanie odtworzyć trajektorię wyładowania, które może sięgać 200 mln woltów i przemieszczać się z szybkością równą jednej trzeciej prędkości światła. W taki właśnie sposób rodzina Jaimego Santany odtworzyła zdarzenia z pewnego kwietniowego popołudnia 2016 roku.

Jaime razem ze szwagrem Alejandrem i dwoma kompanami wybrał się na konną przejażdżkę w góry niedaleko Phoenix w Arizonie. Widząc zbliżające się ciemne chmury, zawrócili w stronę domu Alejandra. Zanim do niego dojechali, niebo przecięło kilka błyskawic, choć nie spadła ani jedna kropla deszczu. Gdy już byli blisko domu, Alejandro stracił przytomność. Kiedy się ocknął, leżał twarzą do ziemi, cały obolały. Jego koń uciekł. Dwóch jeźdźców nie odniosło obrażeń, ale byli w szoku, a Jaime leżał bez ruchu obok martwego wierzchowca. Alejandro dostrzegł, że z ciała unosi się dym. Na klatce piersiowej tańczyły płomienie. Trzykrotnie je zdusił i trzykrotnie pojawiały się ponownie. Dopiero gdy przyjechało pogotowie, zaczęli uświadamiać sobie, co się stało – Jaimego poraził piorun. W drodze do szpitala kilka razy trzeba było użyć defibrylatora, by ustabilizować pracę jego serca.

Wrażenia porażonych

Justin Gauger wolałby nie pamiętać chwili, kiedy został rażony piorunem.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć