Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
14 września 2017

Berat Albayrak wkracza na scenę

Zięć ma wzięcie

Jeżeli turecki przywódca Recep Tayyip Erdoğan ma władzę porównywalną do sułtana, to jego zięcia nie można nazwać inaczej niż wezyrem.
Na podst. Le Point, Independent

Czas nad Bosforem jakby się zatrzymał. Od nieudanego zamachu stanu w Turcji minęło 14 miesięcy, a państwowa telewizja z uporem wraca do tamtych wydarzeń. W nocy z 15 na 16 lipca ub. roku Recep Tayyip Erdoğan odmówił kilka modlitw, a potem energicznie przystąpił do działania. Zdołał zorganizować opór sił wiernych rządowi i skutecznie zmobilizował ludność do wystąpień przeciw buntownikom. Na każdym kroku lojalnie wspierał go wówczas zięć Berat Albayrak. W większości reportaży poświęconych próbie puczu widzimy go na pierwszej linii, tuż obok teścia wydającego rozkazy.

W następnych tygodniach i miesiącach turecki prezydent umocnił swoją pozycję, organizując masowe represje. Aresztowano 50 tysięcy ludzi, a trzykrotnie więcej zwolniono z pracy w ramach czystek przeprowadzonych w wymiarze sprawiedliwości, szkolnictwie, mediach i administracji. Wszystko po to, by unieszkodliwić religijno-społeczny ruch Hizmet, który miał zainicjować przewrót.

Także i na tym polu Albayrak wytrwale wspierał Erdoğana, zawzięcie tropiąc zwolenników wygnanego imama Fethullana Gülena oskarżanego o organizację spisku.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć