Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
14 września 2017

Dzieci z Biesłanu w Osetii Północnej 13 lat po tragedii

Biesłan 13

Najmłodsze ma dziś trzynaście lat i pół roku. Jak dziś żyją i o czym marzą dzieci Biesłanu?
Jekatierina Fomina

Ostatni dzień wakacji w Biesłanie. Na podwórku przy ulicy Szkolnej, za drewnianym stołem, przy którym dorośli grają w domino, rozsiedli się ośmioklasiści.

– Co robiliśmy w wakacje? Ano, nic. W Biesłanie to normalna rzecz – odpowiada Dawid, krótko ostrzyżony chłopiec z motocyklem na koszulce. Dawid niedawno wrócił z obozu, ale nie jest zadowolony. – Wszystko mnie tam denerwowało, sami nieznajomi.

Pozostali chłopcy lato przesiedzieli w mieście, grali w piłkę na asfaltowym boisku z widokiem na złotą kopułę, którą wzniesiono nad szkołą numer 1.

– Nie mogę zostać w Biesłanie. Jak tylko skończę szkołę, wyjadę gdzieś, jeszcze nie wiem gdzie – deklaruje Dawid. – Tutaj jest beznadziejnie. Co miałbym tu robić, kiedy dorosnę? Chcę zostać weterynarzem.

Pytam pozostałych, czy ktokolwiek chce tu zostać. Chłopaki przecząco kręcą głowami. Do szkoły też nie chcą iść, nie chcą się uczyć. Z okien domów na ulicy Szkolnej widać salę gimnastyczną, w której terroryści przetrzymywali zakładników we wrześniu 2004 roku. Niemal w każdym z tutejszych mieszkań jest lub był ktoś, kto tam wówczas siedział. Ci chłopcy to rówieśnicy zamachu. Zaczynają wyliczać, kto z ich rodziny nie wrócił do domu.

Baloniki odleciały

Azamat ma 14 lat. Jako jedyny z paczki znajdował się wówczas w szkole. Był rocznym dzieckiem. 1 września 2004 r. niania wzięła go na ręce i poszła z całą rodziną na uroczystość rozpoczęcia roku szkolnego. Jego nieskładne opowiadanie o tym, co wtedy się działo, nie może być osobistym wspomnieniem – był zbyt mały, by cokolwiek zapamiętać.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć