Forum

Najciekawsze historie świata

O tym mówi świat
28 września 2017

Exodus Rohingjów

Płonie wieś każdego dnia

Dziesiątki tysięcy muzułmanów ucieka z Birmy do Bangladeszu. Ich domy są puszczane z dymem. Oto relacje ludzi, którym udało się przeżyć.
Na podst. Der Spiegel, The Guardian

Na pustym worku po ryżu siedzi kobieta, która nigdy nie miała zbyt wiele, a teraz porządkuje to, co jej zostało: główka czosnku, pojemniczek z solą, garnek ryżu. Potem Fatma Katu pakuje cały swój majątek do plastikowej torby – z taką troskliwością, jakby dotykała diamentów. Od dwóch dni razem z mężem i pięcioma synami koczuje na smętnych przedmieściach miasta Koks Badźar w Bangladeszu. Kiedy jest zmęczona, kładzie się na ziemi. Synowie śpią ściśnięci pod plandeką. Jeśli musi udać się do toalety, czeka, aż się ściemni. Gdy jest spragniona, pije wodę zalatującą zgnilizną z dziury w ziemi. To straszne miejsce, ale ta trzydziestolatka i tak jest szczęśliwa, że tu trafiła. – Głodujemy, ale tam, skąd przyszliśmy, zastrzelono by nas – mówi reporterce „Spiegla” Laurze Höflinger.

Birma oddalona jest zaledwie o kilka kilometrów stąd, a jednak niedostępna. Tam ludzie tacy jak Fatma muszą się obawiać o własne życie. Ponad 120 tysięcy z nich uciekło w ciągu zaledwie dwóch tygodni przez granicę z Bangladeszem, co dnia przybywa uchodźców. Każdego dnia pokonują graniczną rzekę Naf, wiele łódek się wywraca, na brzeg fale wyrzucają ciała utopionych dzieci. Niektórzy ruszają pieszo – wyłaniają się z lasów, gdzie ukrywali się przed armią.

Rohingjowie, muzułmanie z Birmy, uchodzą za najbardziej prześladowaną mniejszość na świecie.

Dyskryminowani są od dziesięcioleci, co chwila dotykają ich kolejne fale przemocy.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć