Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
12 października 2017

Nawrócony w Hollywood

Niespodziewana zmiana Boga

Woody Harrelson wcielał się często w role szemranych typów. Sam jednak stał się, jak zapewnia, lepszym człowiekiem.
Rozm. Gabriela Herpell
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Co by pan powiedział na rozmowę o przebaczeniu?
Woody Harrelson: Jasne, lubię sobie czasem pofilozofować.

W swoim najnowszym filmie „Szklany zamek” gra pan Reksa, zapalonego, ale niezbyt odpowiedzialnego ojca. Pod koniec prosi on jednak ukochaną córkę o wybaczenie. Dlaczego właściwie?
No cóż, zrobił kilka błędów w kwestiach rodzicielskich.

Ale przecież przez cały czas uważa siebie za supertatuśka.
Bardzo często jednak człowiek uświadamia sobie pewne fakty o wiele za późno.

Co zainteresowało pana w tej postaci?
Rex ma swoje dobre strony. Oczywiście kiepsko trzyma formę, kiedy pije. Ale podoba mi się np. jego pogląd na edukację – że ma być oparta na doświadczeniu i sprawdzana w praktyce. Uważa też, że dzieci lepiej dorastają na łonie natury niż zamknięte w klasie. Kocha swoje dzieci naprawdę mocno. Do tego ma fantazję, potrafi porwać je do różnych działań, wzbudzić entuzjazm – umie być naprawdę świetnym tatą.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć