Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
12 października 2017

Nikola Tesla: zlekceważony geniusz

Wysokie napięcie umysłu

Nikola Tesla – wynalazca, który wymyślił multimedia. Miał pecha, bo zrobił to za wcześnie i umarł w ubóstwie i zapomnieniu.
Paweł Moskalewicz

Pod koniec swego ciężkiego życia genialny fizyk, inżynier i wynalazca Nikola Tesla nie miał grosza przy duszy i mieszkał w małym pokoju hotelowym w Nowym Jorku. Dnie spędzał w parku, otoczony przez gołębie, a podczas bezsennych nocy ślęczał nad równaniami matematycznymi i zastanawiał się nad rozwiązaniem problemów naukowych. Uważał, że jego umysł nie ma sobie równych i pozwalał sobie na pouczanie innych, np. Tomasza Edisona, który go kiedyś zatrudnił. „Gdyby Edison miał znaleźć igłę w stogu siana – napisał kiedyś Tesla – natychmiast zabrałby się do pracy, z gorliwością pszczoły badając słomkę po słomce, aż znalazłby to, czego szukał. Niestety, byłem świadkiem tego typu działań, choć odrobina teorii i obliczeń zaoszczędziłaby mu dziewięćdziesięciu procent wysiłku”. Tylko że ludzie tacy jak Edison mieli coś, czego brakowało Tesli – głowę do interesów.

Edison oszukał

Nikola Tesla urodził się na terenie dzisiejszej Chorwacji w 1856 roku. Jego ojciec Milutin był księdzem Serbskiego Kościoła Prawosławnego. Od wczesnego wieku chłopiec przejawiał obsesje, które zdumiewały i bawiły jego otoczenie. Znał na pamięć całe książki, a nawet tablice logarytmiczne. Łatwo uczył się języków i mógł pracować dniem i nocą, prawie nie śpiąc.

W wieku dziewiętnastu lat studiował inżynierię elektryczną na politechnice w Grazu, gdzie szybko został prymusem. Wdał się w długą dyskusję z jednym z wykładowców na temat zauważonych wad konstrukcyjnych w silnikach prądu stałego, demonstrowanych podczas zajęć.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć