Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
9 listopada 2017

Krwawe procesje pod Neapolem

Klub samobijców

We włoskim miasteczku Guardia Sanframondi co siedem lat odbywa się zdumiewający rytuał. Na ulice miasteczka wychodzą zakapturzeni pokutnicy raniący swoje ciała aż do krwi.
Na podst. Society, Il Fatto Quotidiano

W palącym słońcu trzej młodzi legioniści niemal gotują się w swoich zbrojach. Dysząc ciężko i ocierając pot z czoła, nerwowo przestępują z nogi na nogę. – Czekamy na powrót centuriona. Poszedł do toalety i gdzieś przepadł. Nie wiemy, czy w ogóle wróci. To trwa już ze 20 minut – skarży się jeden z nich w rozmowie z francuską dziennikarką. W razie czego nie będą maszerować sami. W pobliżu kręcą się grupy innych przebierańców w strojach diabłów, aniołów, odalisek i papieży. Wszyscy oni czekają na rozpoczęcie gigantycznej procesji, która lada chwila wyruszy ulicami Guardia Sanframondi, miasteczka oddalonego o godzinę drogi od Neapolu.

Kiedy rozpoczyna się przemarsz, cichnie radosny gwar i wszyscy podążają noga za nogą w ciszy i modlitewnym skupieniu. W barwnym kilkudziesięciotysięcznym tłumie widać wiele zagadkowych postaci. Największe wrażenie na gapiach i turystach robią battenti, czyli inaczej mówiąc, samobijcy. Członkowie tego bractwa noszą płócienne białe szaty i spiczaste kaptury, co upodabnia ich trochę do członków Ku-Klux-Klanu.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć