Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
23 listopada 2017

Bhutan: królestwo szczęścia w Himalajach

Dobry żart Thimphu wart

Zwiedzanie Bhutanu najlepiej zacząć od wyprawy na K5. To lokalna odmiana whiskey.
Shashank Bengali

Wokalista o młodzieńczym wyglądzie chwyta za mikrofon i spogląda porozumiewawczo na publiczność złożoną z kilkudziesięciu młodych ludzi będących już po kilku piwach. – Następny kawałek ma odważny tekst – mówi. Przy wtórze podnieconych okrzyków z pierwszego rzędu 20-letni Younten Jamtsho i jego pięcioosobowy zespół Żółte Ołówki zaczynają wesołą, popową interpretację „Crazy Rapu” amerykańskiego artysty Afromana. Tłum kołysze się do rytmu sprośnej rymowanki o paleniu zioła i seksie oralnym, z wulgarnym fragmentem odnoszącym się do smażonych kurczaków oraz żony „pułkownika” Sandersa, założyciela KFC.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć