Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
5 grudnia 2013

Z zasłoniętą twarzą

Potęga burki

Świat ma nową superbohaterkę. Kreskówka „Burka Avenger” robi furorę w Pakistanie. Kłopot w tym, że mścicielka walcząca o sprawiedliwość i prawa dziewcząt do edukacji występuje w islamskim stroju.
The Washington Post
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Płacz uczennic wprawia w świetny humor skorumpowanego burmistrza i radykalnego kaznodzieję z fikcyjnego miasta Halwapur. Słysząc rozpaczliwe spazmy, obaj ci nikczemnicy wybuchają sadystycznym śmiechem. Postanowili właśnie zamknąć żeńską szkołę, aby zagarnąć fundusze uzyskane od organizacji pozarządowej. – Po co mają się uczyć, skoro potem i tak będą stać przy garach! – drwią szubrawcy. Ale oto nagle zjawia się czarny cień. Tajemnicza postać spuszcza cięgi złoczyńcom i rozbija kłódkę na drzwiach szkoły, ciskając w nią… piórem. Tak wygląda jeden z odcinków „Burka Avenger”, pierwszego animowanego serialu w języku urdu wyprodukowanego w całości w Pakistanie. „Sprawiedliwość, pokój i edukacja dla wszystkich” – to hasła jego bohaterki, która walczy z niegodziwością uzbrojona tylko w książki, pióra i ołówki.

Tajemnicza superbohaterka ma naprawdę na imię Jiya. „W cywilu” jest młodą i ładną nauczycielką trenującą sztuki walki. Gdy jednak zło atakuje w jej mieście, przemienia się w mścicielkę. Kim są jej przeciwnicy? To religijni fanatycy i skorumpowani politycy.

Tytułowa „mścicielka w burce” zapewne świetnie dogadałaby się z Malalą – pakistańską uczennicą postrzeloną w zeszłym roku przez talibów, która stała się globalną ikoną walki o prawo dziewcząt do edukacji. Ale jest też między nimi znacząca różnica. W przeciwieństwie do pakistańskiej nastolatki, która pokazuje twarz i demonstruje swoją odwagę przed całym światem, nauczycielka z kreskówki kryje się pod czarnym islamskim strojem. Jej burka (choć właściwie należałoby tu mówić o nikabie) odsłania bardzo niewiele: tylko oczy i palce. Już samo to wywołuje kontrowersje w Pakistanie.

Rap, rock i akcja

Serial nadawany od końca lipca br. na prywatnym kanale Geo Tez odniósł fenomenalny sukces. W tej konserwatywnej muzułmańskiej republice jeszcze nigdy nie widziano czegoś takiego. Walka prowadzona przez superbohaterkę ma szczególny wydźwięk w kraju, gdzie miliony dziewcząt wciąż jest pozbawionych dostępu do edukacji. Tematyka jest poważna, ale podano ją w animowanym filmie akcji, zrealizowanym z dużą dozą humoru. Dodatkowym atutem tej produkcji jest ścieżka dźwiękowa współtworzona przez popularnych raperów i muzyków rockowych.

Twórcą i producentem tego telewizyjnego hitu jest poprockowy piosenkarz i kompozytor Aaron H. Rashid. Ten muskularny 40-latek urodzony w Londynie, a wykształcony w Stanach Zjednoczonych, jest synem Pakistańczyka i obywatelki Nowej Zelandii. Występując pod scenicznym pseudonimem Haroon, sprzedał już miliony płyt. Jest gwiazdą w Pakistanie i Wielkiej Brytanii.

– Kontaktowały się z nami międzynarodowe wydawnictwa gotowe wydać komiks o Jiyi, ale także europejskie stacje telewizyjne i producenci z Bollywood – mówi. Atrakcyjna fabuła to jedno, ale trzeba przyznać, że plan marketingowy nakreślono z wielkim rozmachem. Stworzono stronę internetową, która już w pierwszych dniach miała miliony odsłon, jak również fanpage na Facebooku i aplikację na iPhone’a. Można też kupować różne gadżety związane z serialem.

Początkowo Haroon chciał stworzyć zabawną grę wideo. Potem jednak zmienił plany, wzburzony atakami ekstremistów na szkoły dla dziewcząt. Postanowił dać odpór „dyskryminacji i sekciarskiej nienawiści”

Poszczególne odcinki „Burka Avenger” poruszają takie tematy jak praca dzieci, zabobony, kradzież energii elektrycznej, ochrona środowiska, znaczenie książek. Niektórzy komentatorzy ubolewają jednak, że Haroon zastosował autocenzurę: ze strachu przed odwetem w swoim serialu nigdy nie uderza otwarcie w talibów, mówiąc raczej o „tyranach” albo „demonach”. Azmeh Ansari, dyrektorka prywatnej szkoły dla dziewcząt w Islamabadzie, nie widzi w tym nic złego: Gdyby Haroon zbyt ostro się postawił, byłoby to nie do przyjęcia dla konserwatystów.

Liberalna mniejszość powinna natomiast z zasady entuzjastycznie przyjmować ten film ukazujący odważną kobietę walczącą o edukację. A jednak w tych kręgach wiele osób wyraziło swoje zakłopotanie, a nawet oburzenie, z powodu „promowania” burki uznawanej za symbol ucisku i zniewolenia kobiet. Najgłośniej krytykowały serial feministki, zaniepokojone ciągłą radykalizacją islamu w tym kraju, postępującą na przestrzeni ponad 30 lat konfliktów, dyktatur wojskowych i rozwoju ekstremistycznych grup powiązanych z Al-Kaidą. W Pakistanie jest coraz więcej kobiet noszących chustę lub nawet strój całkowicie zakrywający ciało. Dzieje się tak pod wpływem krzepnącego islamizmu wspieranego lub nawet finansowanego przez kraje Zatoki Perskiej.

Niedawno dziesiątki tysięcy Pakistanek demonstrowało na wezwanie partii religijnej z okazji Światowego Dnia Hidżabu, potępiając kraje takie jak Francja, gdzie wprowadzono zakaz noszenia islamskich strojów zakrywających twarz w przestrzeni publicznej. Czy w tym kontekście należało jeszcze popularyzować bohaterkę w burce? – Nie! Burka to przenośne więzienie – oburza się Marvi Sirmed, aktywistka jednej z organizacji pozarządowych. – Powoli zaczynamy zbierać owoce swojej walki o wyzwolenie kobiet z plemiennych i feudalnych ograniczeń i oto słyszę teraz, że nawet superbohaterki noszą burkę! – mówi ze złością ta aktywistka ubrana w stylowe indyjskie sari odsłaniające ramiona.

W islamabadzkiej szkole ta kwestia dzieli nawet dwie przyjaciółki w wieku 13 i 14 lat. – Zachód niczego nie rozumie. Burka służy ochronie, to nie jest symbol religijny! – unosi się pruderyjna Hadiqua, której twarz robi się przy tym niemal tak czerwona jak islamska chusta okalająca jej twarz. – Wcale nie, kobiety zmusza się do noszenia burki, bo przez to stają się słabe i anonimowe – odpowiada jej bardzo zdenerwowana Aysha, mająca makijaż na twarzy i pomalowane na turkusowo paznokcie. – Mój serial nie jest historią o kobiecie zmuszanej do noszenia burki, lecz o wyemancypowanej nauczycielce, silnej kobiecie, która na co dzień nie nosi nawet chusty! Ukrywa się pod burką, aby uniknąć zdemaskowania przez wrogów. A poza tym chciałem też nadać jej lokalny koloryt – broni się Haroon.

Jakby miała skrzydła

Te argumenty nie przekonują jednak krytyków, którzy przypominają, że tylko nieduża mniejszość kobiet w Pakistanie nosi burkę. Większość wybiera raczej shalwar kamiz (długą tunikę i workowate spodnie) oraz dupatę (długą chustę zakrywającą ramiona lub włosy). Stroje te bywają nieraz bardzo efektowne – wzorzyste i w jaskrawych kolorach. Wytworzyła się wokół nich nawet wyrafinowana branża mody, z eleganckimi butikami i stylistami kierującymi swoją ofertę do kobiet z elity i klasy średniej. A więc po co było wywoływać kontrowersje, używając słowa burka w tytule serialu? Zepchnięty do narożnika Haroon przyznaje, że stały za tym komercyjne pobudki: Można było zatytułować go „Mścicielka Ninja” albo „Dama w czerni”. Ale prawdę mówiąc, brzmiało to o wiele gorzej.

Walczy z niegodziwością uzbrojona w książki, pióra i ołówki

Mimo tych kontrowersji serial cieszy się ogromną popularnością. W islamabadzkiej szkole kierowanej przez Azmeh Ansari małe dziewczynki są całym sercem ze swoją nową bohaterką. – Mścicielka w burce jest bardzo odważna. Mówi, że trzeba się przykładać do nauki, bo w przeciwnym razie będziemy przez całe życie siedzieć w domu, nie mogąc wybrać sobie zawodu – komentuje ośmioletnia Maheen nosząca jaskraworóżowy tornister z lalką Barbie. – Ta burka bardzo mi się podoba. Dzięki niej Jiya wygląda, jakby miała skrzydła, no i chłopaki jej nie dokuczają! – śmieje się dziewięcioletnia Amina.

Haroon także nie przejmuje się krytyką. Buduje swoją pozycję na sukcesie serialu, przy okazji promując w nim swoje piosenki. – Prowadzimy rozmowy z zagranicznymi dystrybutorami, którzy chcieliby pokazywać nasz serial w Europie, Afryce Północnej, krajach arabskich i w Azji – mówi zadowolony z siebie. Obecnie rozpoczął już produkcję drugiego sezonu. Pojawił się też pomysł stworzenia kinowej wersji przygód mścicielki w burce. Drżyjcie, niegodziwcy!

The Washington Post, Libération

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną