Forum

Najciekawsze historie świata

Nauka
11 kwietnia 2013

Epidemia: nowa grypa z azji?

Wirus strachu

Czy przypadki tajemniczych zgonów ludzi i zwierząt zwiastują prawdziwą pandemię, czy też to tylko kolejna fala paniki? Albo jedno, albo drugie wkrótce opanuje świat.
Laurie Garrett

Mogłoby to wyglądać tak: dzieci bawiące się w mieście nad brzegiem rzeki zauważyłyby setki niesionych prądem, rozdętych świńskich trupów. Setki kilometrów dalej rozzłoszczeni mieszkańcy protestowaliby z powodu smrodu bijącego ze stert martwych kaczek i łabędzi, tysiącami gnijących wzdłuż brzegów rzeki. Tymczasem do trzech różnych szpitali przywlokłyby się trzy niespokrewnione osoby, słaniające się na nogach i z trudem łapiące oddech. Dwie zmarłyby szybko na ostre zapalenie płuc, a trzecia przez wiele dni pozostałaby w stanie krytycznym na oddziale intensywnej terapii. Przedstawiciele rządu ogłosiliby, że nieznany wcześniej wirus zaatakował co najmniej troje ludzi, z których dwoje zmarło. A gdy świat zastanawiałby się, co może łączyć umierające świnie, kaczki, łabędzie i ludzi, Światowa Organizacja Zdrowia rozmyślnie wydawałaby lapidarne, niewiele wyjaśniające komunikaty.

Brzmi to jak scenariusz filmu. Ale opisane zdarzenia są prawdziwe i miały miejsce w ostatnich tygodniach w Chinach. Mogą być ze sobą niezwiązane - albo może właśnie zaczyna się pandemia.

Dowody z wody

10 marca mieszkańcy Szanghaju zauważyli świńskie trupy unoszące się pośród śmieci na rzece Huangpu Jiang. Padlina pojawiła się na najważniejszym dla miasta dopływie potężnej Jangcy, służącym jako główne źródło wody pitnej i szlak transportowy 23-milionowej metropolii.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć