Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
22 kwietnia 2013

Historia: mycie szkodzi

Król na nocniku, heretyk w kąpieli

Antycznemu kultowi zdrowego ciała średniowieczne chrześcijaństwo przeciwstawiło życie w bólu i umartwieniu. Szacunek dla higieny spłynął po Europie jak woda po brudasie.
Na podstawie Diletant.ru, Wiestnik K, Newsland.com
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Różne epoki kojarzą się z różnymi zapachami. Średniowiecznej Europie w pełni zasłużenie przypisuje się wszechogarniający smród. Ulice europejskich miast w najmniejszym stopniu nie przypominały czyściutkich wnętrz Hollywood, w których powstają filmy o dawnych czasach. Europa szlachetnych rycerzy, gotowych na każde poświęcenie dla pięknych dam, Europa wykwintnych pałaców, gdzie odbywały się wystawne bale, pachnących ogrodów wokół królewskich rezydencji i pełnych galanterii trubadurów – to piękne mity, utrwalane w historycznych romansach i w filmach z fabryki snów. Zapomnij o tym, drogi czytelniku, i ciesz się, że przyszło ci żyć w naszych czasach.

Takiego pojęcia jak higiena osobista do połowy XIX w. Europa nie znała. Atmosferę w miastach psuły wylewane obficie przed domostwa ekskrementy i zepsute resztki jedzenia. Rzeźnicy szlachtowali bydło wprost na ulicy, tamże je patroszyli. Przez miasta przepędzano stada koni, krów czy owiec, każde pozostawiało po sobie góry odchodów. Wkład w wonny pejzaż wnosiły też pasące się wszędzie świnie. Nikt niczego nie uprzątał ani nie mył przez dziesięciolecia, a właściwie przez wieki, ulice wypełniały więc złogi śmierdzących odchodów i odpadków.

W późnym średniowieczu dbałość o ciało uznawano za grzech. Mycie mogło bowiem zmyć z chrześcijanina wodę święconą, którą został ochrzczony.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć