Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
25 kwietnia 2013

Kultura gwałtu

Brudny sekret

Kobieta, idąc na wojnę, sporo ryzykuje. Przede wszystkim to, że koledzy, noszący takie same mundury, ją zgwałcą.
Na podstawie The Guardian, Rolling Stone
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Kobietom służącym w US Army pozwolono niedawno na udział w działaniach bojowych na równi z mężczyznami na dowód, że w wojsku nie ma mowy o dyskryminacji. Jednocześnie jednak publikacje w mediach na temat skali przemocy seksualnej w koszarach dowodzą, że o równości nie może być mowy. Prasa coraz częściej pisze wręcz o panującej w tym środowisku „kulturze gwałtu”, mocno związanej z prymitywną wersją kultu męskości, kojarzonej z siłą, dominacją i przemocą.

Liczy się siła

– Wojsko jest bardzo macho – tłumaczy Sabrina Rubin Erdely, dziennikarka pisząca o problemach kobiet w armii. – Wielką wagę przykłada się tam do siły. Słabością się gardzi, a słabość kojarzona jest z kobietami. Pogarda dla nich to wstęp do molestowania seksualnego. Nie wolno też się przyznać do żadnej słabości, np. do tego, że się padło ofiarą przemocy – to dowód, iż nie nadajesz się do służby. W cywilu, jeśli kobieta padła ofiarą gwałtu, może pójść do lekarza, zgłosić sprawę na policji, a potem iść do pracy – i nikt nawet się nie dowie. W wojsku nie ma takiej szansy: dowiedzą się wszyscy. W cywilu, jeśli jest ci źle, ludzie odwrócą się od ciebie, możesz przenieść się do innego miasta. W wojsku nie ma ucieczki – jeśli się oddalisz, uznają to za dezercję i postawią przed sądem. Jesteś w pułapce.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną