Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
9 maja 2013

Rozmowa z Zbigniewem Brzezińskim

Strach interweniować

Trzeba pomóc, ale nie wiadomo komu, jak i z kim – tak Zbigniew Brzeziński streszcza strategię USA w kwestii syryjskiej.
rozm. Marc Hujer, Gerhard Spoerl
Der Spiegel Der Spiegel

Zaleca pan Waszyngtonowi strategię polegającą na sprzężeniu interesów USA z uzasadnieniem moralnym. Co to oznacza w przypadku Syrii?
Zbigniew Brzeziński: W tej fazie niewiele możemy zrobić. Gdy konflikt przybrał gwałtowny charakter, USA zareagowały dość niefortunnie. Barack Obama zabrał głos w telewizji i oznajmił tonem wychowawcy klasowego: Niechże prezydent Baszar al-Asad będzie uprzejmy ustąpić ze stanowiska. Dobry pomysł, ale cóż, Asad nam tej uprzejmości nie wyświadczył. Czy Obama wiedział, co mogłoby go do tego skłonić? Oczywiście nie.

Potem wnieśliśmy do ONZ rezolucję z żądaniem dymisji Asada. Kiedy Rosja i Chiny zablokowały uchwalenie tej rezolucji, poleciliśmy naszej pani ambasador zganić ich postępowanie jako infantylne, co raczej nie mogło pozyskać nam poparcia tych krajów. Krótko mówiąc, nie mieliśmy żadnej strategii. Była jedna tylko strategia z odpowiednią siłą przebicia, a mianowicie zorganizowanie inwazji naszych sił zbrojnych.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć