Forum

Najciekawsze historie świata

Fotostory
20 czerwca 2013

Markerem, pędzlem, sprejem...

Ściany mają dusze

Co powiedziałby Freud na widok graffiti?
Wokrug Swieta
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Graffiti powstało w biednych dzielnicach na obrzeżach wielkich amerykańskich miast. Na odrapanych murach zaniedbanych kamienic i opuszczonych garaży zbuntowani chłopcy, którzy nie wiedzieli, co ze sobą zrobić, wyrażali tymi bazgrołami bunt i niezgodę na zastane porządki. Graffiti splotło się z subkulturą hip-hopu, dla której sztuka bombingu (czyli nielegalne wykonywanie napisów na ścianach) była równie ważna jak rapowanie czy breakdance. Niegrzeczne kulfony stopniowo zaczęły podbijać świat. Przeszły skomplikowaną drogę od prostego – by nie powiedzieć: prostackiego – sposobu oznaczania terytorium przez osiedlowych chuliganów do wysublimowanych dzieł, wystawianych w prestiżowych galeriach sztuki nowoczesnej.

W latach 70. toczyła się prawdziwa wojna na style. Grafficiarze mieli ambicję tworzenia własnej, indywidualnej maniery rysowania oraz pisania – rozpoznawalny chciał być nawet anonimowy lub podpisujący się pseudonimem artysta.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć