Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
4 lipca 2013

Kot na talerzu

Co pan miau na obiad

Smakosze z wietnamskiej klasy średniej mawiają: „Nie kupuj kota w worku, lepiej zamów kota w woku”. A myszy w domach harcują...
Marianne Brown

W słoneczne popołudnie Nguyen Thi Thanh Hang uwija się z tasakiem w ręku przy stosie świeżo oprawionych zwierzęcych tuszek. Wieczorem znów spodziewa się wielu klientów. Ta 35-letnia wietnamska restauratorka codziennie raczy gości tą samą specjalnością zakładu, ale nie narzeka na brak zainteresowania. Biznes dobrze się kręci, mimo że – jak przyznaje Hang – nie wszyscy podzielają jej zamiłowanie do kociego mięsa. Wietnamczycy jadają koty dopiero od około 20 lat, ale są coraz bardziej łasi na tę potrawę. Miłośnicy kociego mięsa doceniają walory smakowe i lecznicze właściwości „małego tygrysa”. Nie brak jednak i takich, którzy uważają to za szkodliwą nowinkę. Ich zdaniem kot nie powinien trafiać na stół, bo jego przeznaczeniem jest polowanie na myszy.

Zapakować?

Prowincja Thai Binh, w delcie Rzeki Czerwonej w północnej części Wietnamu, jest jednym z głównych obszarów produkcji ryżu w tym kraju.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną