Forum

Najciekawsze historie świata

Reportaż
18 lipca 2013

Na granicy śmierci

Duchy Rio Grande

Pustynia na granicy USA z Meksykiem usłana jest ciałami tych, którym nie udało się dojść do ziemi obiecanej. Zwłok się nie identyfikuje, nikt ich nawet nie liczy.
The American Spectator
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

W Teksasie najwięcej pojawia się ich wiosną, gdy temperatury przekraczają 40 stopni. Czasem to czaszka, zęby, kilka kości rozrzuconych nad wyschniętym stawem w Glass Ranch, czasem tylko wyblakły w słońcu t-shirt albo tenisówki. Kiedyś wędkarze biorący udział w corocznym konkursie połowu tutejszej wersji okonia – bassa – wyciągnęli z jeziora La Amistad Lake całe ciało w stanie rozkładu. Sędzia okręgu Brook (populacja 7233 osoby) skarży się prasie, że kończy się miejsce na lokalnym cmentarzu dla niezidentyfikowanych zmarłych. W zeszłym roku znaleziono ich 129. To dwa razy więcej niż w poprzednim.

Ostatnia wyprawa

Nikt nie prowadzi jednego zbiorczego wykazu ciał odnalezionych wzdłuż granicy USA z Meksykiem po stronie amerykańskiej, ale lokalne władze skrzętnie notują wszystkie niezidentyfikowane ciała. Na ich podstawie ocenia się, że rokrocznie podczas próby nielegalnego przekraczania granicy ginie od 300 do 400 osób już na terytorium Stanów. Każdy, kto próbuje przejść na drugą stronę – dla pieniędzy, miłości, bezpieczeństwa – wie, że może nie przeżyć. Rodziny próbują potem odnaleźć zaginionych bliskich. W maju zeszłego roku 22-letni Aldo stracił siły na teksańskim pustkowiu podczas samotnej wędrówki. Kiedy zrozumiał, że nie może iść dalej, wykonał ostatni telefon do brata Alejandra, który mieszka w Houston (największe miasto w Teksasie).

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć