Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
1 sierpnia 2013

Życie po zamachu

Start za linią mety

27-letni Jeff Bauman czekał właśnie na swoją dziewczynę, gdy wybuchły bomby. Tak zaczął się jego własny maraton bostoński.
The New York Times
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Rozglądając się w tłumie, Jeff Bauman ujrzał dziwnego mężczyznę. Stał może półtora metra od niego. Miał gruby, ciemny płaszcz, okulary przeciwsłoneczne, plecak i bejsbolówkę nasuniętą na oczy. Po co ubrał się tak ciepło w słoneczny dzień? Wyglądał bardzo poważnie. Bauman znów zaczął wypatrywać swojej dziewczyny, a gdy obejrzał się ponownie, mężczyzny już nie było. Na chodniku został tylko plecak. Nagle błysnęło i usłyszał huk. Ogłuszony i bez czucia leżał teraz na ziemi. Śmierdziało jakby siarką albo płonącym metalem. Pomyślał coś o fajerwerkach i, unosząc się, zobaczył wokół rozrzucone ciała i mnóstwo krwi. Jakaś kobieta wpatrywała się w niego z przerażeniem. Podążając za jej wzrokiem, spojrzał wreszcie na swoje nogi i odpowiedział jej tym samym wzrokiem pełnym paniki.

15 kwietnia rano odwiózł swoją dziewczynę Erin Hurley na miejsce zbiórki maratonu. – Spróbuj tylko nie wygrać – powiedział na pożegnanie. Zaśmiała się. Wrócił do jej mieszkania, uciął sobie drzemkę, a po 13.00 wrócił z jej dwiema współlokatorkami na punkt pomiaru czasu, żeby uściskać biegnącą narzeczoną. Potem byli umówieni już na mecie. Teraz leżał tam oszołomiony, wijąc się na ziemi. W tłumie znalazł się przypadkiem Allan Panter, lekarz z oddziału ratunkowego. Założył mu na poszarpaną prawą nogę opaskę uciskową, okrył go kurtką i zaraz pobiegł opatrywać innych.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć