Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
12 września 2013

Rozmowa z Rolandem Emmerichem

Jak oszukałem Hollywood

To fajnie, że prezydent USA jest czarny. Byłoby super, gdyby została nim kobieta albo gej. Do Chińczyka jeszcze nie dojrzeli. Jacy są Amerykanie – mówi Roland Emmerich, niemiecki reżyser filmowy, od lat mieszkający w USA.
rozm. Martin Wittmann
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Gdy rozmawiamy o Ameryce, występuje pan jako obserwator z zewnątrz czy już jako ktoś osobiście zaangażowany?
Roland Emmerich: Mieszkam od lat w Stanach Zjednoczonych i mam dwa paszporty. Ale jeśli ktoś przeżył pierwsze 34 lata swego życia w Niemczech, to już na zawsze zostanie Niemcem.

Czy Amerykanie nadal zauważają pana dystans do ich kraju?
Amerykanie sądzą, że moje filmy są z lekka wywrotowe. Na początku tego nie dostrzegali, teraz zauważa to coraz więcej ludzi.

Wywrotowe? Krytycy są zdania, że pańskie filmy akcji są proste i brutalne. Czy czuje się pan źle zrozumiany?
Jak najbardziej. Filmy są wywrotowe w tym sensie, że kręcę obraz rozrywkowy, który zarazem ma też jakiś przekaz. W przypadku filmu „Świat w płomieniach” jeszcze w scenariuszu zmieniłem motywację terrorystów.

W filmie Biały Dom zostaje zaatakowany, a terrorystami dowodzi szef biura ochrony, gdyż pragnie zemścić się za syna, który zginął w Afganistanie.
W pierwotnej wersji scenariusza chodziło o pieniądze. Powiedziałem jednak, że ja sobie tego tak nie wyobrażam, że musi chodzić o jakiś polityczny motyw.

Fakt, że obecnie bardziej krytycznie niż dawniej przedstawia pan ten kraj, wynika ze zmian, jakie zaszły w panu czy też w USA?
Z jednej strony to ja się zmieniłem.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć