Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
26 września 2013

Wiktor Jerofiejew: „Rosję uratują kobiety”

Stalin w naszych genach

Zachód nie rozumie Rosji – przekonuje pisarz Wiktor Jerofiejew i przedstawia małe kompendium wiedzy o swojej ojczyźnie.
rozm. Susanne Beyer, Matthias Schepp
Der Spiegel Der Spiegel

Napisał pan „Akimudy” (polski przekład ukaże się w styczniu 2014 r. – przyp. FORUM), zwariowaną powieść o swoim kraju. Czy o Rosji można pisać tylko szalone rzeczy?
Wiktor Jerofiejew: Żeby ukazać Rosję, trzeba napisać wiele różnych książek. Także te zwariowane.

Wybrał pan nietypowy gatunek – mieszankę powieści historycznej i science fiction.
To dla mnie wielki komplement. Każdy pisarz marzy o stworzeniu całkiem nowego gatunku literackiego. Z pisarstwem jest jak z pracą w kopalni – prawie wszyscy kują w tym samym miejscu. Wszyscy chcą pisać klasyczne powieści, a w pewnym momencie krzyczą: powieść umarła! Ale istnieją też inne miejsca, gdzie można kopać – i ja takie miejsce odkryłem.

Naszkicował pan niezwykły scenariusz: umarli ożywają, przejmują władzę i widzą siebie jako wybawców Rosji i całego świata. Co oznacza ta metafora? Czy chodzi panu o to, że Rosję dogoniła własna historia?
Moja książka jest powieścią o ludzkiej duszy i naturze. Umarli w pewnym sensie mają władzę nad każdym człowiekiem i utrudniają mu drogę w przyszłość. A ja przełożyłem tę konstatację na cały kraj.

Dlaczego?
Żeby pokazać, że Rosja jest krajem umarłych. Po rewolucji komunistycznej 1917 r. nie było praktycznie żadnych normalnych cmentarzy.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć