Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenie
10 października 2013

Wywiad z papieżem

Dwór to trąd papiestwa

Dwaj wpływowi ludzie z tak zwaną przeszłością rozmawiają ze sobą zwyczajnie. Oto papież Franciszek, w młodości zafascynowany nauczycielką komunistką, a później oskarżany o kolaborację z prawicową dyktaturą. A z drugiej strony Eugenio Scalfari, lewicowy włoski dziennikarz, kiedyś faszystowski publicysta. Oni się dogadali, wierzący i niewierzący też mogą.
rozm. Eugenio Scalfari

Spotkanie z papieżem Franciszkiem odbyło się w zeszły wtorek w Domu św. Marty, w małym, skromnie urządzonym pokoju, stół i pięć, sześć krzeseł, na ścianie obraz. Poprzedziła je rozmowa telefoniczna, której nie zapomnę do końca życia. Była druga po południu. Dzwoni telefon, moja sekretarka dość poruszona woła: Mam papieża na linii!

Jeszcze nie wyszedłem z osłupienia, gdy głos Jego Świątobliwości po drugiej stronie mówi: Dzień dobry, tu papież Franciszek. – Dzień dobry – odpowiadam – nie spodziewałem się, że Wasza Świątobliwość zadzwoni. – Dlaczego? Napisał pan do mnie list, z prośbą o osobiste spotkanie, dlatego dzwonię, żeby umówić się na konkretny termin. Spójrzmy na mój kalendarz: w środę nie mogę, w poniedziałek też nie, pasuje we wtorek?

Odpowiadam, że świetnie. – O 15.00 może być? Wasza Świątobliwość, godzina też doskonale mi pasuje. – No to jesteśmy umówieni, środa o 15.00 w Domu św. Marty. Proszę wejść przez bramę Świętego Oficjum.

Nie wiem, jak zakończyć tę rozmowę, więc mówię: Czy mogę Waszą Świątobliwość uścisnąć przez telefon? – Jasne, też pana ściskam, potem uczynimy to osobiście.

Tak więc siedzę w Watykanie. Papież wchodzi, podaje rękę, siadamy. Ojciec Święty uśmiecha się i mówi: Jeden z moich współpracowników, który pana zna, uprzedził, że będzie chciał mnie pan nawracać.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć