Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
7 listopada 2013

Atak dronów

To nie gra wideo

Ich robota polega na zabijaniu ludzi po drugiej stronie planety. Po skończonej dniówce operatorzy dronów wsiadają do aut i wracają do domu. Oto najgroźniejsze ludzkie maszyny mordu XXI wieku.
The Guardian
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Trzynastoletni Zubair z Pakistanu ma bardzo szczególną fobię – boi się niebieskiego nieba. Rok temu razem z młodszą siostrą został ranny w czasie nalotu amerykańskiego drona w północnym Waziristanie. – Przy zachmurzeniu nie atakują. Kiedy tylko się rozpogodzi, wracają, a my żyjemy w strachu – powiedział przed komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych. Jego siostra Nabila odcięła się od wszystkich wspomnień z tego dnia, kiedy zginęła jej babcia i wujek. – Uciekałam. Próbowałam otrzeć się z krwi – pamięta tylko dziewięciolatka – było tak, jakby nagle zapadła noc.

Ci, którzy przeżyli ataki dronów w Jemenie, Afganistanie, Iraku czy Pakistanie, mówią o nich jak o gromach z jasnego nieba. Tymczasem samoloty są bezzałogowe tylko z nazwy. Obsługują je prawdziwi – chociaż oddaleni o tysiące kilometrów – ludzie. Amerykański magazyn „GQ” dotarł do jednego z takich pilotów, który odważył się opowiedzieć swoją historię. Brandon Bryant był jednym z pierwszych operatorów dronów, ale ma już dość milczenia. Ma na koncie 1626 istnień ludzkich – wie to dokładnie – i nie chce już nigdy więcej zabijać.

Pocisk schodzi z szyny

Sześć lat temu obserwował w mroku małego pomieszczenia na pustyni w Nevadzie trzech mężczyzn pnących się z mozołem piaszczystą afgańską drogą.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć