Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
7 listopada 2013

Skradzione arcydzieła

Sztuka rabunku

Dlaczego władze Niemiec przez blisko trzy lata trzymają w ukryciu obrazy o milionowej wartości, niegdyś zrabowane przez nazistów? Dlaczego natychmiast nie ujawniono sensacyjnego odkrycia 1500 dzieł w monachijskim mieszkaniu i nie zawiadomiono potomków właścicieli?
Süddeutsche Zeitung

Jakim prawem właściwie policja wkracza do mieszkania spokojnego niemieckiego obywatela i konfiskuje jego kolekcję? Przecież ich właściciel, pan Cornelius Gurlitt, nie został o nic oskarżony. Co z poszanowaniem świętej własności prywatnej, miru domowego? Czy to demokracja, czy wkracza eurokomuna? Od takich pełnych wzburzenia postów roi się w niemieckim internecie po sensacyjnym odkryciu. W zagraconym monachijskim mieszkaniu, wśród puszek i kartonów soków, znaleziono niewiarygodny skarb: 1500 obrazów słynnych malarzy, jak Picasso, Matisse, Chagall, Marc, Munch, Klee czy Beckmann. Właściciel mieszkania – poważny, niepozorny starszy pan – nie utrzymywał z nikim kontaktów. Nikt postronny go nie odwiedzał. Nikt, włącznie z najbliższą sąsiadką mieszkającą niemal drzwi w drzwi, nie podejrzewał, jakie kryją się tam skarby.

Właściciel tego lokalu, dziś już 80-letni Cornelius Gurlitt, od śmierci matki żył samotnie. Nie założył rodziny i nie udzielał się publicznie. Wygląda na to, że nad jego życiem zaciążyła złowieszcza, odziedziczona fortuna, o której pochodzeniu musiał wiedzieć. Jego ojciec Hildebrand Gurlitt, znany handlarz dzieł sztuki, nabywał okazyjnie od nazistów dzieła sztuki konfiskowane i rabowane przez władze III Rzeszy.

Rodzinna tradycja

Ze sztuką rodzina Gurlittów związana jest od dawna. Louis Gurlitt, urodzony w 1812 r.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć