Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
5 grudnia 2013

Charlesa Mansona portret rodzinny

Najsłynniejszy zabójca w historii USA po raz pierwszy od 20 lat spotkał się z dziennikarzem. Mistrz manipulacji nie przestaje czarować nawet zza krat.
Erik Hedegaard

W kalifornijskiej Dolinie San Joaquin, na przedmieściach nękanego przez wiatry, cuchnącego miasta Corcoran rozpościera się kompleks stanowego więzienia. To tu Charles Manson odsiaduje dożywotni wyrok za udział w zabójstwie Sharon Tate i małżeństwa LaBianca w 1969 r. Właśnie wchodzi do sali widzeń.

Dziś oczywiście wygląda inaczej niż wówczas, gdy kroczył dumnie, ubrany w zamszową bluzę i spodnie z frędzlami i kolorową, patchworkową kamizelkę uszytą przez jego dziewczęta, ze zmierzwioną brodą i szalonymi oczami Rasputina. Potrafił z niewiarygodną szybkością zerwać się z miejsca i ruszyć w kierunku przewodniczącego rozprawie sędziego, trzymając w garści ołówek, gotów zatopić go w gardle tego człowieka. W porę go obezwładniono, a incydent tylko utwierdził wszystkich w przekonaniu o winie Mansona. Tamte czasy minęły. Dziś Manson ma 79 lat. Jest starym człowiekiem o siwych włosach, źle słyszy, choruje na płuca, ma popsute zęby i kiepskie, więzienne protezy. Chodzi o lasce i teraz właśnie unosi ją w geście powitania, pozdrawiając gości. Jednym z nich jest szczupła ciemnowłosa kobieta, którą nazywa Star (Gwiazda).

– Star! – mówi. – To nie kobieta, to gwiazda na Mlecznej Drodze! Zmierza śmiało ku niej, otwierając szeroko ramiona, a ona sunie w jego kierunku. Star ma 25 lat, jest pedantką, lubi eleganckie stroje, ma duże poczucie humoru.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć