Forum

Najciekawsze historie świata

Historia
19 grudnia 2013

Koniec świata Inków

Przynieśli krzyż, zabrali złoto

500 lat temu do uszu europejskich żeglarzy doszły wieści o bogatej krainie w Ameryce Południowej. Dla mieszkańców andyjskiego królestwa Inków zaczęły się czasy bólu, cierpień i niewoli.
Matthias Schulz

Był rok 1513. Hiszpański konkwistador Vasco Núńez de Balboa ze 190 żołnierzami torował sobie drogę przez Przesmyk Panamski. Pionierów nękały węże i komary, na ziemi roiło się od skorpionów. Gorączkujących chorych zostawiano na pastwę mrówek. Do 25 września dowódca utracił dwie trzecie członków wyprawy. Tego dnia wspiął się na pobliski szczyt i zobaczył nieznany akwen. Zbiegł na dół, ta woda miała słony smak. Tak odkrył Ocean Spokojny. W powrotnej drodze napotkał tubylca, który opowiedział mu o dalekiej krainie na południu, zwanej Piru, słynącej z niezmierzonych bogactw. Była to pierwsza wiadomość o królestwie Inków. To andyjskie państwo rozciągało się wówczas na przestrzeni 4500 km, od tropikalnych lasów deszczowych aż po pustynię Atakama w dzisiejszym Chile.

Ludzie Balboi, przedzierając się przez parujące, zielone piekło, wysłuchali opowieści o pełnej skarbów krainie po drugiej stronie równika. Królów podobno pudrowano tam złotem, startym na proch. Jeden żołnierz szczególnie pilnie nadstawiał uszu. Miał 180 cm wzrostu i był silny jak niedźwiedź. Nazywał się Francisco Pizarro. To on 20 lat później dokonał wyczynu na skalę światową, a zarazem niebywałej zbrodni. Jemu właśnie, na czele bandy śmiałków, udało się odnaleźć legendarne królestwo i zrujnować je, dokonując bezprzykładnego rabunku.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć