Forum

Najciekawsze historie świata

Rozmowa
6 stycznia 2014

John le Carré o Edwardzie Snowdenie

Czas na zdradę

Lojalność obywatela wobec państwa ma swoje granice, tylko gdzie? Obecnym i przyszłym buntownikom sumienia dodaje otuchy John le Carré, autor powieści szpiegowskich.
rozm. Erich Follath
Der Spiegel Der Spiegel

Kim jest Edward Snowden – bohaterem czy zdrajcą?
John le Carré: Muszę powiedzieć jedno: Dobra robota, chłopie! Podjął bardzo trudną decyzję. Złamał przepisy i zdradził swojego pracodawcę, aby ujawnić łamanie prawa przez NSA na znacznie większą skalę. Nie wydaje mi się, żeby Rosja Putina była dla niego dobrym miejscem, ale też jest wysoce nieprawdopodobne, że dostanie azyl w innym państwie. Wpływy Waszyngtonu są zbyt silne.

John Kornblum, poprzedni ambasador Stanów Zjednoczonych w Niemczech, był zdania, że Snowdenowi nic by się nie stało, gdyby się powołał na amerykańską ustawę o whistleblowerach i zameldował o wszystkim swoim przełożonym.
Totalna bzdura. Tajne służby nie mogą bezkarnie wypuścić whistle-blowera.

Panie Snowden, proszę się nie łudzić! Będą pana śledzić i w końcu pewnie schwytają, bo dopuścił się pan grzechu śmiertelnego – sprawił, że amerykański rząd i zdominowana przez wielkie korporacje Ameryka wyszli na idiotów.

A za to nawet kara śmierci to zbyt łagodny wymiar kary.

Czy był pan zaskoczony, dowiedziawszy się, na jaką skalę działały programy NSA albo o podsłuchu w komórce niemieckiej kanclerz?
Zdawałem sobie sprawę, że Amerykanie zasysają wszelkie możliwe dane niczym odkurzacz. Nie rozumiem tylko, czemu by to miało służyć – wysiłek wkładany w analizę tych danych jest nieproporcjonalnie wielki w stosunku do wyników.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć