Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
16 stycznia 2014

Boom na rynku narządów

Nerka za życie

Na świecie są dwie grupy dawców organów do przeszczepu: chińscy więźniowie skazani na śmierć i uchodźcy z Bliskiego Wschodu i Afryki, skazani na tułaczkę. Pierwsi nie mają wyboru, drudzy nie mają wyjścia.
Der Spiegel

Hasło na stronie internetowej chińskich handlarzy nerkami brzmi niemal poetycko: „Coraz więcej umierających pacjentów z całego świata przyjeżdża do Chin w poszukiwaniu odrodzenia”. Dla tej klienteli agencja, zawiadująca domeną Cntransplant.com, szuka odpowiedniej oferty. Chińscy lekarze cieszą się uznaniem na całym świecie. Transplantacje udają się prawie w 100 procentach. No i co najważniejsze – życie jest bezcenne.

Czy to oznacza, że zagraniczni pacjenci z odpowiednio grubymi portfelami faktycznie w Chinach mają szanse na nowe organy? Kto chce się o tym przekonać, musi wypełnić odpowiedni formularz na stronie Cntransplant. Na przykład na nazwisko fikcyjnego chorego – 47-letniego Hartmuta Schmidta, który potrzebuje nowej nerki, ale jego stan jest na tyle dobry, że w Niemczech, z powodu kolejki oczekujących, nie miałby szans na szybką transplantację.

Zaledwie kilka godzin później lekarz z chińskiej agencji odpowiada, że w Chinach to żaden problem. Jedynie cena – ze względu na rychły termin operacji – jest dość wysoka: 350 tys. dolarów (obejmuje pobyt w klinice i koszty leczenia). W przypadku, gdyby pacjent sprowadził własnego dawcę, cena spada do „zaledwie” 55 tysięcy.

Oficjalnie organów do transplantacji nie ma w Chinach za wiele. Wprawdzie, jeśli chodzi o liczbę przeprowadzonych zabiegów przeszczepu nerki lub wątroby, państwo to znajduje się na drugim miejscu – po Stanach Zjednoczonych – ale tendencja jest zniżkowa.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć