Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
30 stycznia 2014

Ukraińska rewolucja

Partyzanci z Majdanu

25 tysięcy dolarów. Taką nagrodę wyznaczono za informacje, które pozwolą odnaleźć Dmytra Bułatowa. Zaginięcie 36-letniego biznesmena z Kijowa to jedna z najbardziej mrocznych historii Majdanu.
Dzerkało Tyżnia

Dwudziestego stycznia wieczorem Dmytro Bułatow przepadł jak kamień w wodę. Zdążył napisać na Facebooku, że władze wywierają na niego coraz większą presję. O 23.00 wysłał żonie ostatniego esemesa. Od tego czasu nie dał znaku życia. Choć szukają go wszyscy, do dziś nie wiadomo, co się stało z liderem Automajdanu.

Co to jest Automajdan?

Każda rewolucja ma swoją awangardę. Awangardą protestu na Majdanie jest Automajdan. To oddolna inicjatywa, nieformalne zrzeszenie ukraińskich kierowców, którzy powiedzieli władzy „nie”. Zamiast jednak stać na placu Niepodległości, stworzyli brygadę szybkiego reagowania.

– Zaczęło się od wielkiego gniewu – mówi Andrij, 35-letni kijowski przedsiębiorca rodem ze wschodu Ukrainy. – W listopadzie władze bestialsko obeszły się ze studentami, którzy wyszli na proeuropejską demonstrację. Berkut pobił bezbronne dziewczyny i chudych jak patyki chłopców. Patrzyłem na to bezprawie w telewizji i krew mnie zalewała. Nie tylko zresztą mnie. Wściekłość naszych ludzi nie miała granic. Ukraińcom można wiele zarzucić, ale nie to, że zostawiają słabszego w biedzie. W proteście przeciwko brutalności władz na ulice Kijowa wyszły setki tysięcy ludzi z całej Ukrainy. Tak 1 grudnia 2013 r., w dziewięć lat po pomarańczowej rewolucji, w Kijowie zaczął się nowy Majdan. Protestującym na placu potrzebne było jedzenie, ubrania, namioty, drewno do ogrzania i wiele innych rzeczy.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć