Forum

Najciekawsze historie świata

Ludzie
10 kwietnia 2014

Z Barcy do Bayernu

„Czego ty chcesz?!” „Chcę ci ukraść życie!”

Katalończyk w Bawarii? To szok kulturowy. Pep Guardiola tworzy w Bayernie Monachium nową historię futbolu.
Christoph Kneer
Süddeutsche Zeitung Süddeutsche Zeitung

Wcale nie trzeba dobrze znać hiszpańskiego, nie trzeba znać nawet ani jednego słowa w języku katalońskim, żeby w pełni zrozumieć, co w tej chwili mówi Pep Guardiola. – Nie! I basta! – wołają jego usta. – Nie! – krzyczą jego oczy. – Odpieprzcie się ode mnie wszyscy – mówi jego ciało. Za żadne skarby nie da sobie wcisnąć czerwonej czapeczki klubowej FC Bayern, choć jego zespół świętuje właśnie mistrzostwo Bundesligi sezonu 2013–2014. Ale ludzie z tego klubu są uparci. Próbowali mu ją nałożyć i daszkiem do przodu, i daszkiem do tyłu, ale trener natychmiast ją zrywał, wreszcie wkurzony zszedł do szatni. Stało się oczywiste – Guardiola wymyka się prawom bawarskiego klubu i jego jarmarcznych obyczajów. Jest osobny.

Może i jest próżny. Jak przystało na kogoś, kto pokazuje, że może być fajny, więc w klubowym stroju jedzie z piłkarzami na stadion, ale potem znika w trenerskiej loży, by przywdziać garnitur. Jednak niechęć Katalończyka do czerwonej czapki ma inną przyczynę. Otóż obawia się on, że głupia czapeczka na zawsze przylgnie do jego wizerunku.

Guardiola zna siłę obrazów. Są dla niego szczególnie ważne, bo nie zalicza się do artystów, którzy objaśniają swoje dzieło. Nie pozwala, żeby inni mieli wgląd w jego warsztat. Niechętnie mówi o sobie, i to w każdym języku.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć