Forum

Najciekawsze historie świata

Wydarzenia
16 lutego 2017

Senkaku – wyspy niezgody

Woda w ogniu

Na Morzu Wschodniochińskim robi się gorąco. Czy Chiny i Japonia pobiją się o wyspy Senkaku?
Emma Graham-Harrison

Chińska flotylla złożona z ponad 300 kutrów rybackich eskortowanych przez 15 uzbrojonych okrętów straży przybrzeżnej pojawiła się na początku sierpnia. Przez tydzień krążyła wokół wysp Senkaku (Pekin nazywa je Diaoyu), raz po raz naruszając wody terytorialne Japonii i bawiąc się w kotka i myszkę z interweniującymi jednostkami japońskiej straży przybrzeżnej. Potem odpłynęła, ale przekaz był jasny. Chiny znów roznieciły ogień w tlącym się od lat konflikcie terytorialnym. Sprawił on, że południowy koniuszek należącego do Japonii archipelagu stał się jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w regionie.

Niech się kret schowa

Wyspa Ishigaki nie przypomina jednak linii frontu. To prawdziwa tropikalna oaza, senny zakątek z polami ananasów i sadami mangowymi, gdzie tysiące turystów przyjeżdża, by wylegiwać się na nieskazitelnych plażach z białym piaskiem lub nurkować w krystalicznie czystych wodach. A jednak ta mikroskopijna kropka na skraju Pacyfiku jest zarazem pierwszym lub – jak kto woli – ostatnim zamieszkanym terytorium przed oddalonymi o 170 km wyspami Senkaku. Kiedyś działała tam przetwórnia ryb, dziś archipelag jest opuszczony, lecz stanowi klucz do bogatych łowisk, strategicznego szlaku morskiego oraz bogatych podwodnych złóż ropy i gazu.

W innych okolicznościach jedynym powodem, dla którego świat mógłby się zainteresować Senkaku, byłby niespotykany nigdzie indziej gatunek kreta.

[pełna treść dostępna dla abonentów]