Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
16 lutego 2017

Kolebka ludzkości

Homo z Omo

W Etiopii doba zaczyna się ze wschodem słońca, a rok trwa 13 miesięcy. Co najmniej od tysięcy lat.
Maria-Luisa Tirmaste
Ogoniok Ogoniok

Około 20 plemion osiedliło się na trudno dostępnych terenach u zbiegu granic Etiopii, Kenii i Sudanu. Od stolicy Etiopii, Addis Abeby, ten zagubiony między wiekami świat dzieli tysiące kilometrów. Plemiona zasiedlające te tereny zachowują stare tradycje i żyją w zgodzie z rytmem natury, jak nakazywali przodkowie. Choć nawet tutaj powoli wkracza cywilizacja. Jednak kawałek mydła wciąż ceni się tu bardziej niż papierowe pieniądze. W ciągu tygodnia udało mi się zobaczyć przedstawicieli połowy plemion, których wioski porozrzucane są na terytorium zajmującym co najmniej tysiąc kilometrów kwadratowych. To dolina Omo, jednej z największych rzek w Etiopii.

Poza społeczeństwem

Znalazłam się w zupełnie innym świecie, rządzącym się własnymi prawami. To świat pierwotny, dziki, na swój sposób niewinny. W objeździe towarzyszyli mi miejscowi – każde plemię mówi odrębnym językiem. Państwowy język Etiopii – amharski – jest na tych terenach nieznany. Moi przewodnicy z dumą podkreślali, że plemiona nad Omo zachowały swoje języki, bo nie udało się ich nigdy podporządkować etiopskim władcom ani kolonialnej administracji Mussoliniego, ani też „czerwonemu” dyktatorowi Mengystu Hajle Mariamowi. Także i dziś ludy z doliny Omo żyją poza społeczeństwem. Nie uznają władz Etiopii, nie płacą podatków, za to wypełniają te rytuały i podporządkowują się jedynie tym obyczajom, które przekazali im przodkowie.

[pełna treść dostępna dla abonentów]