Forum

Najciekawsze historie świata

O tym mówi świat
13 kwietnia 2017

Meksyk – pocztówka znad granicy

Przez dziurę w płocie

Żeby przekonać się, czym jest granica między Meksykiem a USA, trzeba stanąć pod słynnym murem w piekącym słońcu Arizony i odnaleźć tych, których życie zniszczył.
William Atkins

Płot wygląda jak zastępy żołnierzy w brązowych mundurach. Podzielony na odcinki, każdy złożony z 10 stalowych słupów wysokich na prawie 5,5 metra i zaostrzonych na końcu. Meksyk obserwowany zza płotu przypomina świat w świetle stroboskopu – ten sam powtarzający się i migający przed oczami obraz. Niezabezpieczoną stal pokrywa czerwono-brunatny nalot rdzy, który zaatakował już betonową podstawę bariery, jej nacieki widać także na ziemi.

Płot oddziela miasto Nogales w Arizonie (USA) od Nogales w Sonorze (Meksyk). Po amerykańskiej stronie znajduje się nietypowa kapliczka. Wzdłuż jednej z podpór płotu stoją wypalone lampki umieszczone w szklanych słoikach, nad nimi, przywiązany żółtą wstążką do stalowej belki, wisi bukiet brudnych, wyblakłych na słońcu plastikowych stokrotek. Po drugiej stronie, kilka metrów poniżej, leży Nogales. Graniczny płot stoi na nasypie, aby się do niego zbliżyć od strony meksykańskiej i ewentualnie sforsować, trzeba się wspiąć na wał. W sumie do pokonania jest przeszkoda o wysokości 11 metrów. Przez dziurę w płocie, w Meksyku, obserwuję biały dom bez okien z przytwierdzonym doń szyldem: „despacho juridico” (biuro prawne). Jedną ze ścian pokrywa szereg identycznych graffiti przedstawiających twarz młodego mężczyzny, a właściwie pucułowatego chłopca. Przypomina to prace wczesnego Warhola albo wizerunek męczennika.

José Antonio Elena Rodríguez zginął w Meksyku, ale śmiertelne kule wystrzelono po amerykańskiej stronie granicy.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć