Forum

Najciekawsze historie świata

Kompas
26 października 2017

Po śladach Che

Czerwonym szlakiem

Boliwijskie wioski, gdzie 50 lat temu zginął Ernesto „Che” Guevara, żyją z jego legendy.
Claire Boobbyer

W południowej Boliwii – gdzie piętrzą się górskie szczyty, zbocza porastają kaktusy, a nad dolinami szybują kondory – leży maleńka wioska La Higuera: raptem kilka pobielonych chałup. W jednym z budynków była kiedyś szkolna klasa. Dziś to ołtarzyk dla Ernesta „Che” Guevary, najsłynniejszego na świecie rewolucjonisty. Właśnie tutaj, dokładnie 50 lat temu, odbyła się jego egzekucja.

Dziś pomieszczenie, gdzie 9 października 1967 roku zginął 39-letni rewolucjonista, jest przyozdobione zdjęciami, listami, flagami i (ku naszemu zaskoczeniu) prawami jazdy. Wszystkie te przedmioty pozostawili goście z całego świata, pragnący oddać hołd argentyńskiemu bojownikowi.

Szkolną klasę przerobiono na muzeum, a przewodnicy chętnie wskażą krzesło, na którym podobno rewolucjonista siedział w chwili egzekucji.

Koka pod figowcem

Mój przewodnik nazywa się Roli Galarza Meneces i prowadzi mnie do miejsca, gdzie Che został schwytany przez boliwijską armię. Ojciec Rolego był pielęgniarzem w kolonialnym miasteczku Samaipata i zetknął się z Guevarą, kiedy załatwił dla niego leki na astmę. Dziś miasteczko uważa się za początek szlaku turystycznego pod znakiem Che.

Wąwóz Quebrada del Churo znajduje się około trzech kilometrów za La Higuerą. Przez godzinę wędrowaliśmy pod błękitnym niebem wśród kolczastych krzewów i palm bananowych do miejsca, gdzie obozowali ludzie Che. Tuż obok znaleźliśmy pamiątkową mozaikę oraz figowiec, pod którym ranny rewolucjonista się ukrywał, kiedy schwytali go boliwijscy żołnierze.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć