Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
1 sierpnia 2013

Papryczka masowego rażenia

Ogień w gębie

Najostrzejsza papryka świata rośnie w Indiach. Lud Naga używał jej kiedyś do preparowania głów obciętych wrogom. Dziś organizuje konkurs dla desperatów: kto zje więcej!
Smithsonian
Tygodnik FORUM Tygodnik FORUM

Pierwszy na ziemię pada Pu Zozam. Nogi uginają się pod nim, pada na bok, a potem na plecy. Zaczyna jęczeć, wymiotuje. Lekarz robi mu zastrzyk rozkurczowy. Ktoś poluzowuje pasek i rozpina koszulę. Obkładają go butelkami z zimną wodą. Zawarta w papryce kapsaicyna sprawia, że rozszerzają się naczynia krwionośne w naskórku i mamy uczucie, że robi nam się gorąco. Z tego właśnie powodu substancja ta jest dobrym składnikiem maści na bóle mięśni. Zozam zdołał zjeść pięć papryczek, a zwycięzca, Namlui Rongmei, aż 14 – oczy zaszły mu jednak mgłą. Leży pod ścianą w pozycji embrionalnej. Pytany o samopoczucie, odpowiada łamaną angielszczyzną: Very no.

Broń masowego rażenia

Inny zawodnik w oczekiwaniu na falę mdłości czyta jeszcze esemesa w telefonie. Choć trudno w to uwierzyć, dla wielu to nie pierwszy udział w tych zawodach. Rongmei na przykład rok temu zajął drugie miejsce. A jednak – niezależnie od miejsca zajętego w konkursie – po krótkim czasie wszyscy, przegrani i zwycięzcy leżą i wiją się na ziemi z bólu. Większość wymiotuje.

Naga king chili, znana również jako bhut jolokia, bodaj najostrzejsza papryczka na świecie, rośnie w północno-wschodnich Indiach. Kapsaicyna, główny składnik wszystkich odmian ostrej papryki, ma zarazem właściwości przemysłowego rozpuszczalnika i aromatycznej przyprawy kuchennej. Używa się go do samoobrony, jako składnika gazu pieprzowego i do wzmocnienia doznań podniebienia w wykwintnych potrawach.

Działanie kapsaicyny to prawdziwa bomba dla ludzkich zmysłów. Gdy kapsaicyna dostanie się do oczu lub układu oddechowego, może narobić dużego zamieszania. Potrafi zaognić nawet skórę rąk, więc lepiej chwytać Naga king chili w rękawiczkach. Warzywo jest tak ofensywne, że indyjska Organizacja Badań i Rozwoju Obronności opracowała kilka lat temu granaty rozpylające kapsaicynę otrzymaną z bhut jolokia, które następnie zastosowano do rozpędzania demonstrantów w Kaszmirze. Wkrótce się okazało, że granaty były zbyt wrażliwe na pleśń i wycofano je z wojskowego arsenału.

Przedstawiciele 17 plemion ludu Naga zjeżdżają co roku na święto Hornbill, którego atrakcją jest m.in. konkurs jedzenia papryczek Naga king chilli. Na głównej scenie zasiadają uczestnicy konkursu. Każdy z nich ma 20 sekund na zjedzenie jak największej liczby papryczek. Każdy owoc trzeba rozgryźć co najmniej trzy razy, by uwolnić jego boleśnie aktywny składnik. Największą zawartość kapsaicyny ma miąższ papryki i jej nasionka.

Zwycięzca konkursu otrzymuje równowartość 600 dolarów. W czasie ostatniego festiwalu do konkurencji przystąpiło obok miejscowych czterech turystów – jeden Australijczyk, kobieta i mężczyzna z Liverpoolu oraz, ku zaskoczeniu publiczności, deputowany do birmańskiego parlamentu Pu Zozam. Sześciu nastolatków rozdawało butelki z wodą i miseczki z mlekiem w proszku, według bowiem jednej z teorii produkty mleczne łagodzą pieczenie. To prawda, że kapsaicyna lepiej się rozpuszcza w tłuszczu niż w wodzie, a mleko w proszku zawiera bardzo dużo tłuszczu. Bhut jolokia charakteryzuje się ostrością od 500 tys. do ponad 1,4 mln jednostek SHU (Scoville Heat Units). Powszechnie za bardzo ostrą uważa się paprykę o SHU powyżej miliona. Na przykład popularna papryczka jalapeno ma jedynie cztery tysiące SHU.

To tylko złudzenie

Mimo gwałtownych objawów uczestnicy konkursu nie doznają trwałych obrażeń. Kapsaicyna daje tylko wrażenie gorąca i parzenia. Na języku znajdują się receptory bólu, które reagują na temperaturę lub obecność kwasu. Te włókna nerwowe wysyłają sygnał do mózgu, który przekazuje nam uczucie pieczenia. Kapsaicyna po prostu obniża temperaturę, przy której dochodzi do tego zjawiska, i sprawia, że nasze zmysły temperaturę pokojową odbierają jako „gorąco“. Wyzwala alarm w naszym organizmie, mimo że nie ma właściwie do niego powodu. Amerykański Instytut Papryki Chili zmierzył w tym roku SHU kilku najostrzejszych gatunków uprawianych w różnych rejonach świata. Aby wyeliminować różnice klimatyczne, posadzono wszystkie na grządkach instytutu. Pierwsze miejsce zajęła papryka z Trynidadu o bardzo wymownej nazwie skorpion, wyprzedzając bhut jolokię. Nie wiadomo jednak, czy suchy klimat stanu Nowy Meksyk nie daje forów skorpionowi.

Dlaczego jedni są w stanie zjeść ich więcej, a inni już po pierwszych kęsach odpadają z konkursu? Częściowo wynika to z odziedziczonych cech genetycznych, czyli liczby receptorów bólu na języku, a częściowo ze zwyczajów kulinarnych. Meksykańskie dzieci na przykład dostają od małego cukierki chili i zanim dorosną, ich receptory bólu są prawie całkowicie zniszczone. To, co podniebienie przeciętnego człowieka pali żywym ogniem, dla nich jest jedynie odpowiednio doprawione. Członkom ludu Naga na przykład jedzenie po prostu nie smakuje, jeśli nie zawiera słusznej ilości papryczek bhut jolokia.

Smithsonian

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną