Artykuły

Ich ostatni lot

Katastrofa w Alpach

Numer 07.2015
Maszyna ze 150 osobami na pokładzie roztrzaskała się o ścianę Trois-Evęchés, pędząc 700 km na godzinę. Maszyna ze 150 osobami na pokładzie roztrzaskała się o ścianę Trois-Evęchés, pędząc 700 km na godzinę. Reuters / Forum, arch. prywatne
Od chwili, gdy 24 marca Andreas Günter Lubitz wyszedł rano z domu w drodze na lotnisko w Düsseldorfie, do momentu, gdy roztrzaskał o zbocza Alp pilotowanego przez siebie airbusa ze 150 osobami na pokładzie, upłynęło pięć godzin. Oto rekonstrukcja wydarzeń oparta na nagraniach z czarnej skrzynki samolotu, doniesieniach mediów, przeciekach z dochodzenia i relacji osób prywatnych.
Uroczystość żałobna w Alpach Francuskich, niedaleko miejsca tragedii.Reuters/Forum Uroczystość żałobna w Alpach Francuskich, niedaleko miejsca tragedii.

W Düsseldorfie jest jeszcze ciemno, gdy Andreas Lubitz wychodzi z domu. Od września 2013 r. jest pilotem taniej linii Germanwings związanej z Lufthansą. Dziś ma lot do Barcelony i z powrotem. 27-latek ma mieszkanie w dzielnicy Unterbach, około 20 minut od lotniska. Pomieszkuje tu w dni, kiedy pracuje, resztę czasu spędza w rodzinnym domu w Montabaur niedaleko Koblencji. Jego rodzice – ojciec jest przedsiębiorcą, a matka uczy gry na fortepianie – zajmują parter domku, a górę on z bratem.

03.04.2015 Numer 07.2015
Reklama