Forum

Najciekawsze historie świata

Obyczaje
2 sierpnia 2018

Kurtyzany z Seulu

Jeden wielki... salon karaoke

Nie darmo Koreę Południową nazwano tygrysem. Dość spojrzeć na tamtejszy rynek płatnych usług seksualnych.
Na podst. Lenta.ru

Przez stulecia koreańscy mężczyźni obchodzili się bez prostytutek. Choć w sąsiednich krajach rynek płatnej miłości był świetnie rozwinięty, w Korei poznać cielesne rozkosze w objęciach profesjonalistek mogli tylko przedstawiciele wąskiego kręgu elity. Nawet japońscy okupanci woleli płacić za seks rodaczkom niż miejscowym pannom. Po uzyskaniu niepodległości i rozwodu z Północą kraj błyskawicznie nadrobił zaległości. Andriej Łańkow, rosyjski znawca kultury i polityki Korei, profesor seulskiego Uniwersytetu Kookmin, podzielił się swą wiedzą w tym zakresie z czytelnikami portalu Lenta.

[pełna treść dostępna dla abonentów]

Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć